Premier Włoch Silvio Berlusconi znów ściągnął na siebie falę krytyki po tym, jak w sobotę w L'Aquili powiedział między innymi, że ten, kto chce zrobić innym krzywdę, zostaje przestępcą albo prokuratorem.

To kolejne ostre słowa szefa rządu pod adresem przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości.

Odnosząc się do doniesień o zaniedbaniach w budowie domów i gmachów w tym zniszczonym w trzęsieniu ziemi mieście w Abruzji, gdzie lekceważono wymogi zabezpieczeń antysejsmicznych, Berlusconi oświadczył, że nie należy "wypełniać gazet" doniesieniami o śledztwach w tej sprawie. Trzeba jego zdaniem skoncentrować się na odbudowie miasta.

"Budowniczy, który stawia dom w strefie sejsmicznej i oszczędza na żelazie i cemencie może być tylko szaleńcem albo przestępcą" - stwierdził premier.

Następnie dodał: "Mój ojciec mówił jedno: jeżeli rodzi się ktoś, komu przyjemność sprawia robienie krzywdy, ma trzy możliwości, może zostać przestępcą, prokuratorem albo dentystą".

"Dentyści się wyzwolili, bo teraz istnieje znieczulenie" - dodał premier.

Oburzenie jego słowami wyraził szef krajowego stowarzyszenia sędziów Luca Palamara. Wypowiedź Berlusconiego uznał za niedopuszczalną "kalumnię".

Nieodpowiedzialność zarzucili premierowi liderzy opozycyjnej centrolewicowej Partii Demokratycznej.