Gotowy jest już wstępny raport na temat pożaru hotelu socjalnego w Kamieniu Pomorskim i przebiegu akcji ratunkowej - poinformował dziś na konferencji prasowej wicepremier, szef MSWiA Grzegorz Schetyna.

Jak powiedział nadbrygadier Janusz Skulich, zastępca Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej i przewodniczący komisji, która na polecenie szefa MSWiA przygotowywała raport, opisano w nim stan techniczny budynku i opis pierwszej, najważniejszej fazy akcji ratowniczej.

"W naszej ocenie konstrukcja oraz wyposażenie, wystrój, czyli przedmioty, które tarasowały drogi ewakuacyjne, stwarzały stan zagrożenia życia. W obiekcie w takim stanie ludzie nie mogą mieszkać" - podkreślił Skulich.

Straż: pożar mógł wybuchnąć nawet pół godziny przed pierwszym zgłoszeniem

Pożar w hotelu socjalnym w Kamieniu Pomorskim mógł wybuchnąć nawet pół godziny przed pierwszym wezwaniem - wynika z raportu.

"Jeden ze świadków zeznał, że widział, że się pali, ale nie wezwał straży pożarnej, bo myślał, że ktoś inny to zrobił. W takim obiekcie pożar szybko się rozprzestrzenia i w tym czasie mógł rzeczywiście opanować cały budynek" - mówił w czwartek na konferencji nadbrygadier Janusz Skulich, zastępca Komendanta Głównego Państwowej Straży Pożarnej i przewodniczący komisji, która przygotowywała raport.

Jak mówił Skulich, strażacy nie mieli szans, by uratować większą liczbę osób. Pierwsza faza akcji ratowniczej trwała siedem minut - od godziny 0.36 do 0.43, później ogień opanował budynek w takim stopniu, że nie dało się prowadzić dalszej akcji ratowniczej.

Co najmniej 21 ofiar śmiertelnych i 21 rannych - to bilans pożaru hotelu socjalnego w Kamieniu Pomorskim, który wybuchł w nocy z niedzieli na poniedziałek. Siedem osób rannych w pożarze hotelu socjalnego nadal przebywa w szpitalach w Kamieniu Pomorskim, Gryficach i Szczecinie. W najcięższym stanie jest ośmiomiesięczny chłopczyk hospitalizowany w Szczecinie, który nadal przebywa na oddziale intensywnej terapii.