Inauguracyjne posiedzenie komisji, złożonej z pięciu włoskich i pięciu niemieckich historyków odbyło się w bardzo symbolicznym miejscu: w rezydencji Villa Vigoni nad jeziorem Como na północy Italii.
Posiadłość ta należy do rządu Niemiec. Włoski wymiar sprawiedliwości zagroził jego konfiskatą, jeżeli Berlin dalej odmawiać będzie wypłaty zasądzonych przez stronę włoską odszkodowań dla rodzin ofiar hitlerowskich egzekucji i prześladowań. Prawo rodzin Włochów, rozstrzelanych w Toskanii do takiego zadośćuczynienia przyznał niedawno włoski Sąd Najwyższy.
Spór ten, wobec odmowy Niemiec, ma rozstrzygnąć trybunał w Hadze. Obecnie przed włoskimi sądami toczy się około 50 spraw, zarówno indywidualnych, jak i zbiorowych, wytoczonych Niemcom przez rodziny włoskich ofiar hitleryzmu, domagające się odszkodowań. Władze Niemiec argumentują, że na mocy międzynarodowych umów są zwolnione z finansowej odpowiedzialności za zbrodnie hitleryzmu.
W pierwszym posiedzeniu komisji uczestniczyli ambasadorowie: Włoch w Niemczech i Niemiec we Włoszech, a także delegacje stowarzyszeń włoskich kombatantów. O jej powołaniu zdecydowali w listopadzie zeszłego roku, głównie z powodu obecnych sporów sądowych, kanclerz Angela Merkel i premier Silvio Berlusconi.
Sylwia Wysocka (PAP)