* * *
Dziś do Warszawy z oficjalną wizytą przyjeżdża prezydent Węgier Laszlo Solyom. Spotka się m.in. z prezydentem Lechem Kaczyńskim i premierem Donaldem Tuskiem.
Prezydencki minister Mariusz Handzlik powiedział PAP, że tematem rozmów prezydentów Polski i Węgier będzie m.in. kryzys finansowy, podsumowanie obecności obu krajów w NATO i UE oraz wyniki ostatniego szczytu Unii Europejskiej. Omówiona zostanie także sytuacja w Afganistanie i przyszłość Grupy Wyszehradzkiej, do której oprócz Polski i Węgier należą także Czechy i Słowacja.
Prezydent Węgier będzie także rozmawiał z marszałkami Sejmu i Senatu - Bronisławem Komorowskim i Bogdanem Borusewiczem.
Handzlik zaznaczył, że wizyta ma charakter symboliczny, ponieważ 23 marca na Węgrzech jest obchodzony dzień polski, a w Polsce - dzień węgierski.
Jutro, w drugim dniu wizyty, prezydenci Polski i Węgier odwiedzą Krosno. W tym mieście odbędzie się specjalna uroczystość upamiętniająca węgierskie miasta, które przyjęły polskich uchodźców w 1939 roku - poinformował Handzlik.
ann/ ura/
* * *
Przed łódzkim sądem okręgowym ma się dziś rozpocząć proces w sprawie tragicznych wydarzeń podczas łódzkich Juwenaliów przed pięcioma laty. Na ławie oskarżonych zasiądzie trójka policjantów. Prokuratura oskarżyła ich o niedopełnienie obowiązków oraz nieumyślne sprowadzenie niebezpieczeństwa dla zdrowia i życia wielu osób, w wyniku czego śmierć poniosły dwie osoby.
W maju 2004 r. w trakcie Juwenaliów na osiedlu studenckim Uniwersytetu Łódzkiego grupa chuliganów wywołała zamieszki. Napastnicy obrzucili policjantów m.in. butelkami i kamieniami. Interweniujący policjanci, w wyniku pomyłki, oprócz gumowych kul użyli sześciu sztuk ostrej amunicji. Dwie postrzelone przez nich osoby - 23-letnia Monika i 19-letni Damian - zmarły. Kilkadziesiąt osób odniosło lżejsze obrażenia, uszkodzonych zostało 10 radiowozów.
Prokuratura przedstawiła zarzuty trójce policjantów - ówczesnemu oficerowi dyżurnemu sekcji ruchu drogowego Romanowi I. i Małgorzacie Z., policjantce, która feralnej nocy była jego pomocnikiem (to oni - zdaniem śledczych - pomyłkowo wydali ostrą amunicję) oraz Radosławowi S., oficerowi dyżurnemu komendy miejskiej, który koordynował policyjną akcję.
W trakcie śledztwa podejrzani nie przyznali się do winy. Cała trójka będzie odpowiadać przed sądem z wolnej stopy. Grozi im kara do 8 lat więzienia. Dwoje z oskarżonych nadal pracuje w policji; trzeci przeszedł na emeryturę. Prokuraturze w śledztwie nie udało się ustalić, którzy policjanci podczas akcji oddali śmiertelne strzały.
szu/
* * *
Przed Sądem Rejonowym w Łodzi ma się dziś rozpocząć ponowny proces sześciu osób, w tym b. prezydenta Łodzi Marka Czekalskiego, oskarżonych przez prokuraturę o korupcję. Chodzi o sprawę domniemanych łapówek, które miały zostać przyjęte pod koniec lat 90. za pozwolenie na budowę centrum handlowego w Łodzi.
To drugi proces w tej sprawie. W lipcu 2007 roku Sąd Rejonowy Łódź-Śródmieście, po pięciu latach procesu, uniewinnił pięciu oskarżonych. Szósty - prezes spółki Integro Maciej S., który przyznał się do winy i złożył wyjaśnienia obciążające współoskarżonych - został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu i 50 tys. zł grzywny. Sąd uznał, że wprowadzając w błąd inwestorów i powołując się na wpływy w magistracie S. przyjął i przywłaszczył w sumie 844 tys. zł. Pomówił on też - zdaniem sądu - pozostałych oskarżonych.
Apelację od wyroku wniosła radomska prokuratura, która prowadziła śledztwo w tej sprawie. Śledczy domagali się uchylenia wyroku i skierowania sprawy do ponownego rozpoznania. Taką decyzję podjął Sad Apelacyjny w Łodzi, który dopatrzył się braków i uchybień procesowych. Zarzucił on sądowi pierwszej instancji m.in., że ten nie odniósł się do wielu zeznań świadków. Oskarżonym, którzy odpowiadają z wolnej stopy, grożą kary do 12 lat pozbawienia wolności.