Posłowie PiS, KO i Lewicy opowiedzieli się w środę za pracami nad przepisami, które pozwolą na dalsze ściganie zbrodni komunistycznych. Obecna ustawa o IPN przewiduje, że 1 sierpnia br. nastąpi przedawnienie karalności części z nich.
Reklama

Projekt nowelizacji ustawy o IPN, który 10 czerwca br. wnieśli do Sejmu posłowie Prawa i Sprawiedliwości, był rozpatrywany w środę podczas pierwszego czytania na posiedzeniu sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Za dalszym procedowaniem przepisów opowiedziało się 23 z 24 posłów; jeden poseł wstrzymał się od głosu.

"Dopuszczenie do przedawnienia zbrodni komunistycznych stanowi zaprzeczenie wartościom konstytucyjnym oraz powszechnie uznawanym przez społeczność międzynarodową, a także wyraz nieracjonalnej polityki kryminalnej państwa" - powiedziała poseł PiS Anita Czerwińska.

"Brak wyraźnego prawnego i moralnego potępienia takich czynów, stanowiących emanację i warunek konieczny poprzedniego ustroju, może na dłuższą metę prowadzić do tworzenia się ruchów popierających ideologię komunistyczną" - podkreśliła.

Poseł PiS przekonywała też, że niewszczynanie lub umarzanie postępowań karnych z powodu przedawnienia karalności przestępstw tworzy w świadomości społecznej brak poczucia sprawiedliwości oraz obraz braku prawidłowego funkcjonowania aparatu państwa". "Budowanie demokratycznego państwa prawa wymaga rozliczenia przeszłości i umocnienia tych wartości oraz zasad, dzięki którym Polska przetrwała czas zniewolenia. Sprawiedliwość, naprawianie krzywd, ukaranie winnych to podstawowe obowiązki i jednocześnie warunki funkcjonowania demokratycznego państwa prawa" - dodała Czerwińska.

Za dalszymi pracami nad propozycją PiS opowiedzieli się podczas dyskusji posłowie części opozycji - Koalicji Obywatelskiej i Lewicy.

"Musimy zrobić wszystko w imię pamięci o ofiarach zbrodni komunistycznych, żeby tak przeprowadzić proces legislacyjny, żeby przed 1 sierpnia ta ustawa weszła w życie" - stwierdził poseł KO Michał Szczerba, który przypomniał, że z powodów politycznych dawni sprawcy zbrodni komunizmu wciąż są nierozliczani.

"Chciałbym tutaj zadeklarować w imieniu klubu Koalicji Obywatelskiej, że będziemy chcieli pracować nad tym projektem, będziemy go popierać" - podkreślił.

Wyraził przy tym zdziwienie, że IPN, którego budżet w ostatnich latach dynamicznie wzrósł - jak podał z 250 mln zł w 2015 r. do ponad 350 mln zł obecnie - nie poinformował wcześniej sejmowej komisji o niebezpieczeństwie możliwości przedawnienia karalności zbrodni komunistycznych.

Posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska zwróciła z kolei uwagę, że założenie nowelizowanych przepisów jest słuszne. "Ponieważ jeżeli są jeszcze jacyś sprawcy, którzy popełnili zbrodnię, a nie zostali schwytani, nie zostali skazani, to jak najbardziej Lewica za tym jest, żeby takie osoby zidentyfikować, skazać i ukarać" - stwierdziła Żukowska, która jednocześnie pytała m.in. o liczbę zagrożonych przedawnieniem spraw dotyczących zbrodni komunistycznych.

W odpowiedzi prokurator IPN Robert Kopydłowski poinformował, że w Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu prowadzonych jest 431 postępowań w sprawach o zbrodnie komunistyczne. "W ponad 300 zastosowano kwalifikację z art. 3 jako zbrodni przeciwko ludzkości, czyli ze śledztw, które są aktualnie w toku w Komisji przedawnieniem zagrożonych jest 120 postępowań" - podał prokurator, dodając, że liczba ta nie dotyczy ewentualnych przyszłych spraw.

"To oczywiście nie wyczerpuje liczby zbrodni komunistycznych, które jeszcze oczekują na rozliczenie, dlatego że informacje o popełnieniu zbrodni komunistycznych czerpiemy między innymi z analizy akt postępowań o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu państwa polskiego" - wyjaśnił prok. Kopydłowski, dodając, że do analizy pozostało jeszcze co najmniej 12,4 tys. takich postępowań.

Poseł PiS Kazimierz Smoliński przypomniał, że projekt noweli pozwoli na uniknięcie sytuacji, by 1 sierpnia 2020 r. nastąpiło przedawnienie karalności zbrodni komunistycznych, które nie stanowią zbrodni zabójstwa lub zbrodni wojennych i przeciwko ludzkości. Pytany o te dwie ostatnie kategorie zbrodni prokurator IPN podał, że zgodnie z nowelizacją one również nie będą ulegać przedawnieniu (obecne przepisy stanowią, że ich przedawnienie nastąpi w 2030 r.).

Podczas posiedzenia komisji posłowie Lewicy przypomnieli także o swoim postulacie likwidacji Instytutu Pamięci Narodowej, a także zgłosili poprawkę dotyczącą odtajnienia wszystkich dokumentów z Archiwum IPN. Poprawka ta została jednak odrzucona ze względu - jak argumentowali posłowie PiS i Biuro Legislacyjne - na brak związku z procedowanym projektem nowelizacji. Poseł PiS Kazimierz Smoliński zaznaczył jednak, że pomysł otwarcia archiwów IPN jest "ciekawą propozycją".

Obecnie, zgodnie z art. 4 ust. 1a ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, bieg terminu przedawnienia zbrodni komunistycznych, niebędących zbrodniami wojennymi lub zbrodniami przeciwko ludzkości (które się nie przedawniają), rozpoczyna się od dnia 1 sierpnia 1990 r. Karalność tych zbrodni ustaje po 40 latach, gdy czyn stanowi zbrodnię zabójstwa, oraz po 30 latach, gdy czyn stanowi inną zbrodnię komunistyczną (czyli właśnie w 2020 r.).

Projekt PiS zakłada uchylenie tego przepisu.

Zgodnie z projektem, do postępowań, do których miał zastosowanie art. 4 ust. 1a ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy stosuje się przepisy nowelizacji.

Ustawa miałaby wejść w życie 31 lipca br.