Przez ostatnie siedem lat około 12 proc. przeprowadzonych przez NIK kontroli kończyło się zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.
Swoją kadencję w fotelu prezesa Najwyższej Izby Kontroli (NIK) Marian Banaś rozpoczął z przytupem. Jedna z pierwszy kontroli – wszczęta za czasów jego poprzednika – skończyła się złożeniem w prokuraturze aż 16 zawiadomień.
Patrząc jednak historycznie na działalność Izby, kierowanie do organów ścigania wniosków o zajęcie się jakąś sprawą wykrytą przez kontrolerów nie jest niczym nowym. Na blisko 1,6 tys. kontroli planowych i doraźnych, jakie NIK zrealizował w latach 2013–2018, niemal 200 skończyło się zawiadomieniem o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.