Na Węgrzech gorąco pomimo śniegu. Uchwalanie tzw. ustaw sałatowych utrudnia późniejszą kontrolę ich wdrażania i przestrzegania

Węgry, zdjęcie ilustracyjne
Węgry, zdjęcie ilustracyjneShutterStock
12 grudnia 2019

Na Węgrzech tradycją jest już grudniowe przesilenie ustawowe, które rozgrzewa opinię publiczną przed świętami.

Tym razem zlikwidowano podatek TAO od firm i dywidend, którym finansowano teatry, zmieniono sposób podziału dochodów samorządów z CIT, które zamiast m.in. kulturę będą finansować wyłącznie komunikację miejską, i zlikwidowano Narodowy Fundusz Kultury, który dotował działalność teatralną.

Od tej pory tę sferę działalności będzie finansować Narodowa Rada Kultury. Wybór jej członków będzie uzależniony od parlamentarnej większości, którą posiada Fidesz, a więc kultura będzie podporządkowana wizji rządu. Oznacza to także zaognienie relacji rządu i miasta Budapeszt, niedawno przejętego przez opozycję. W czasie głosowania część opozycji w proteście założyła czarne maski.

Przed dwoma dniami parlament nadał też nowe uprawnienia przewodniczącemu parlamentu, który będzie mógł nałożyć na posła karę w wysokości sześciu uposażeń. Nie będzie można też przeprowadzać skutecznych interwencji poselskich, bo zamiar wizyty kontrolnej w danej instytucji trzeba będzie zgłosić z wyprzedzeniem. Jednocześnie utrudniono tworzenie nowych klubów poselskich. Posłowie niezrzeszeni w ogóle nie będą mogli zakładać frakcji, a wybrani z danej listy partyjnej nie będą mogli zmienić przynależności klubowej. Frakcje nie będą także mogły się łączyć.

Oba zapisy uderzają w opozycję. Wnioskodawcy komentują, że ograniczenia mają lepiej oddawać wolę wyborców poprzez wyeliminowanie możliwości tworzenia parapartii, które, nie mając poparcia wyborczego, zaczynają działać w parlamencie. Parlament wybrał także nowych przedstawicieli do Narodowej Rady Mediów oraz szefa Krajowego Biura Sądownictwa, któremu de facto podlega cały system sądownictwa. To ludzie, którzy będą dbać o stabilność systemu przez kolejne dziewięć lat.

Uchwalanie tzw. ustaw sałatowych, czyli przegłosowywanie za jednym zamachem setek zmian w aktach prawodawczych, utrudnia późniejszą kontrolę ich wdrażania i przestrzegania, ale stało się zarazem pewną tradycją przy uchwalaniu kontrowersyjnych ustaw. Często ma to miejsce w grudniu, gdy sprzymierzeńcem rządu staje się czas. W okresie przedświątecznym trudniej zmotywować ludzi do pro testu. 

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.