Jaki powinien być prezes banku? Przede wszystkim musi dawać rękojmię stabilnego i ostrożnego zarządzania. Mieć wiedzę, doświadczenie i umiejętności. Decyzje powinien podejmować z rozwagą i bez nadmiernego ryzyka. Jego działania nie powinny negatywnie wpływać na postrzeganie banku jako instytucji godnej zaufania, dbającej o bezpieczeństwo pieniędzy klientów. W prawie bankowym można przeczytać: „Członkowie zarządu i rady nadzorczej banku są obowiązani pełnić swoje funkcje w sposób uczciwy i rzetelny oraz kierować się niezależnością osądu, aby zapewnić skuteczną ocenę i weryfikację podejmowania i wykonania decyzji związanych z bieżącym zarządzaniem bankiem”.
Prezes, obok członka zarządu do spraw ryzyka, jest w sytuacji szczególnej, bo aby objąć stanowisko, musi uzyskać zgodę Komisji Nadzoru Finansowego. Ta bada wszystkie te przesłanki i wiele innych. Bada jednak – co jest kluczowe – nie tylko przed podjęciem decyzji o tym, czy da komuś zielone światło, lecz także gdy dana osoba już pracuje.
Być może nadzór powinien dzisiaj wziąć prawo bankowe i egzemplarz „Gazety Wyborczej”, po czym uważnie przeanalizować rozmowy dotyczące finansowania inwestycji, jaką spółka Srebrna razem z deweloperskim partnerem postanowiła zrealizować w Warszawie. Z ujawnionych nagrań wiemy, że miała powstać – chociaż do tego nie doszło – dzięki kredytowaniu z kontrolowanego pośrednio przez państwo świeżo zrepolonizowanego Banku Pekao. Kieruje nim Michał Krupiński, który – jeśli wierzyć informacjom medialnym, przez bank niezdementowanym – co najmniej raz uczestniczył w spotkaniu biznesowym w centrali Prawa i Sprawiedliwości z prezesem partii Jarosławem Kaczyńskim oraz wynajętym do inwestycji Austriakiem Geraldem Birgfellnerem. Biznesmen z Krupińskim miał dodatkowo rozmawiać jeszcze przynajmniej dwukrotnie. Bank Pekao zaś zgodził się udzielić dwóch pożyczek – w sumie na 15,5 mln euro – na przygotowanie inwestycji. Kredyt miał trafić do dwóch spółek celowych, których prezesem był Birgfellner. Poznaliśmy w tej sprawie nawet dokumenty, które wprawdzie umową nie są, ale pokazują warunki, na jakich kredyt mógłby zostać przyznany.