W Wierzchosławicach w dzień po pogrzebie Pawła Adamowicza premier Mateusz Morawiecki mówił nie tylko o ludowym dziedzictwie Wincentego Witosa. – Uczyńmy nasze życie publiczne lepszym – nawiązywał do ostatnich wydarzeń. Sugestywnie prosił, „abyśmy się słuchali, a nie tylko słyszeli”.
Według polityka PiS z centrali partii na Nowogrodzkiej, Morawiecki chciał pójść dalej. Miał zamiar wykonać jakiś przepraszający gest wobec opozycji – za zbyt ostry język. Ba, chciał go skierować pod adresem polityków PSL, którzy mieli być zaproszeni na uroczystości ku czci Witosa. Rokroczna obecność liderów PiS w Wierzchosławicach była odbierana przez ludowców jako część akcji odbierania im elektoratu.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.