Wyjechałem dziś po niego wcześnie rano na pociąg i mówię mu, jaka jest wola Komendanta: ma zostać prezydentem Rzeczpospolitej. Był zupełnie zaskoczony” – wspominał premier Kazimierz Bartel.
Już podczas studiów na Politechnice Ryskiej młody Mościcki budował bomby dla działaczy „Proletaryatu”. Gdy w 1892 r. groziło mu aresztowanie, uciekł do Londynu. Zarabiał jako robotnik i przyłączył się do PPS. Sławę i pieniądze zdobył dzięki opracowaniu nowatorskich metod produkcji kwasu azotowego. Stał się jednym z założycieli całej gałęzi przemysłu chemicznego. W 1922 r. objął posadę dyrektora Państwowej Fabryki Związków Azotowych w Chorzowie.
W krótkim czasie ze zdewastowanych zakładów uczynił najnowocześniejszą wytwórnię nawozów sztucznych w Europie. Dzięki niemu sześć lat później powstały wielokrotnie większe Państwowe Zakłady Związków Azotowych w Tarnowie, a przemysł chemiczny stał się główną gałęzią gospodarki II RP. Doktoraty honoris causa wielu uczelni i 40 patentów ugruntowywały pozycję Mościckiego w nauce.
Ludzie Niepodległości / Dziennik Gazeta Prawna
Reklama
Ale w 1926 r. prof. Bartel podpowiedział Piłsudskiemu, że jego kolega z Lwowa mógłby się sprawdzić jako głowa państwa. Mościcki zagustował w polityce. Wbrew planom Piłsudskiego stworzył własny ośrodek polityczny, dzieląc się władzą z Rydzem-Śmigłym i Beckiem. W 1939 r. ewakuował się do Rumunii. Przez sześć ostatnich lat życia zajmował się tym, co kochał – chemią w genewskiej firmie Hydro-Nitro.
Zobacz, kto jeszcze znalazł się na naszej liście: