Polsko-amerykańska umowa ws. tarczy antyrakietowej jest poważnie zagrożona - uważa politolog, amerykanista dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas.

W ten sposób odniósł się on do ostatnich doniesień medialnych, według których USA mogłyby zrezygnować z projektu tarczy antyrakietowej w zamian za poparcie Rosji w rozmowach z Iranem.

"Umowa jest poważnie zagrożona, przede wszystkim na skutek zmiany władzy w USA, a co za tym idzie, także zmiany ideologii i przejścia do innej tradycji i formuły zagraniczno-wojskowej" - ocenił Kostrzewa-Zorbas.

Jak tłumaczył, amerykańscy demokraci uważają rozbrojenie i kontrolę zbrojeń za jeden z największych priorytetów polityki amerykańskiej. Według niego, naturalną rzeczą jest fakt, że obecna administracja amerykańska uważa wstrzymanie irańskiego programu nuklearnego i procesu rozprzestrzeniania się broni nuklearnej na świecie za cel dużo ważniejszy niż uważali republikanie.

"Demokraci nigdy nie cenili tarczy antyrakietowej. To jest program wymyślony przez republikanów. Demokraci stawiają na coś innego; nie jest to tarcza lecz kontrola zbrojeń i odstraszanie nuklearne" - powiedział politolog.

Jego zdaniem, informację "NYT" należy traktować "bardzo poważnie", gdyż - jak podkreślił - jest to gazeta o wysokiej wiarygodności, mająca bardzo dobre kontakty z Partią Demokratyczną, czyli z administracją Obamy. "Jest mało prawdopodobne, aby "NYT" w takiej sprawie się pomylił" - powiedział Kostrzewa-Zorbas.

W jego ocenie, jeśli nie dojdzie do realizacji umowy ws. tarczy, polski rząd powinien postawić na wzmocnienie swojej pozycji w NATO i w UE.

"Polska jest jednym z większych państw obu tych organizacji i jak widać na przykładzie UE może wywierać duży wpływ i do takiej pozycji w NATO powinniśmy dążyć" - podkreślił politolog.



Zaznaczył także, że Polska podczas jubileuszowego szczytu NATO w kwietniu, na którym kształtowana będzie nowa strategia wojskowa Sojuszu, powinna dopilnować, aby ze strategii nie zniknął zapis o odstraszeniu nuklearnym wszystkich potencjalnych przeciwników paktu, który jest od ponad 60 lat gwarancją bezpieczeństwa na świecie.

Poniedziałkowy dziennik "Kommiersant" podał, że prezydent USA Barack Obama zaproponował prezydentowi Rosji Dmitrijowi Miedwiediewowi, aby oba kraje utworzyły wspólny front w rozmowach z Iranem na temat jego programu atomowego. Według rosyjskiej gazety, jeśli Moskwa się na to zgodzi, Waszyngton gotów będzie "zapomnieć" o planach instalacji elementów swojej tarczy antyrakietowej w Europie.

Z kolei we wtorek "New York Times" napisał, że Obama w tajnym liście do Miedwiediewa zaoferował, że zrezygnuje z umieszczenia w Polsce i Czechach tarczy antyrakietowej, jeśli Moskwa pomoże USA zapobiec uzbrojeniu się Iranu w rakiety dalekiego zasięgu. Według "NYT" list został własnoręcznie przekazany trzy tygodnie temu w Moskwie przez wyższych przedstawicieli amerykańskiej administracji.

We wtorek po południu Moskwa i Waszyngton potwierdziły, że Barack Obama wysłał list do Dmitrija Miedwiediewa. Kreml zastrzegł jednak, że nie było w nim propozycji w sprawie tarczy przeciwrakietowej i Iranu.