Premier Donald Tusk zapowiedział, że zrobi wszystko, aby samo ukończenie studiów prawniczych, dawało możliwość rozpoczęcia pracy w zawodzie. Szef rządu spotkał się w czwartek ze studentami w Olsztynie.

Tusk przyznał, że - jeśli chodzi o "otwarcie" zawodów prawniczych - był w "ciągłej dyskusji" z poprzednim ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ćwiąkalskim.

"Namolnie pytałem ówczesnego ministra sprawiedliwości, dlaczego tak powoli i opornie idzie wprowadzania zmian, które trochę przełamałyby monopol korporacji (prawniczych) zazdrośnie strzegących dostępu do zawodu prawniczego" - zaznaczył premier.

"Minister Andrzej Czuma jaki jest, taki jest, jeśli chodzi o to wszystko, ale w tej sprawie jest bardzo zdeterminowany" - oświadczył Tusk. Jak dodał, Czuma "dostanie po głowie" od korporacji za to, że będzie się chciał energicznie wziąć za "otwarcie" zawodów prawniczych.

Premier ocenił, że "otwarcie" zawodów prawniczych, to jedna z trzech spraw, które pomogą Czumie zmienić nie najlepszy wizerunek - jeśli chodzi o jego start na stanowisku ministra sprawiedliwości. "Jeśli na tym polegnie, to w ogóle polegnie" - podkreślił.

Zdaniem Tuska, Czuma już kilka razy w życiu pokazał, że jest "twardziel". "Potrzeba tu twardego człowieka, który potrafi postawić opór własnym kolegom i koleżankom z zawodu. Wierzę, że Czuma będzie to robił w sposób bardziej zdeterminowany niż poprzednik" - zaznaczył premier.