Korea Północna oświadczyła dziś, że "ma prawo do pokojowego programu kosmicznego", którego nieodłącznym elementem są rakiety dalekiego zasięgu.

Północnokoreańska agencja prasowa KCNA oskarżyła równocześnie Stany Zjednoczone i inne kraje o próbę zablokowania tego programu.

"To jest nikczemny podstęp mający na celu nie tylko zahamowanie budowy (przez Koreę Północną) militarnego potencjału samoobrony, ale także pokojowych badań naukowych" - głosi oświadczenie KCNA.

Zdaniem obserwatorów, może to oznaczać, że Korea Północna przygotowuje się do kolejnej próby z rakietą dalekiego zasięgu. W przeszłości Phenian przedstawiał próby z takimi rakietami jako wprowadzanie satelitów na orbitę.

Wcześniej południowokoreańskie media sugerowały, że trwają przygotowania do kolejnej próby i że może się ona odbyć się przed końcem bieżącego miesiąca.

Korea Płn. dysponuje rakietami Taepodong-2 o zasięgu 6.700 km

Korea Płn. dysponuje rakietami Taepodong-2, zaprojektowanymi jako pociski wojskowe, o zasięgu 6.700 km, co oznacza, że mogłyby osiągnąć cele na Alasce.

Ostatni test tej rakiety odbył się w 2006 r., jednak zakończył się niepomyślnie; pocisk eksplodował po starcie.

Północnokoreański program rakietowy będzie jednym z głównych tematów rozmów sekretarz stanu USA Hillary Clinton, która dziś udaje się w podróż do krajów Azji. Clinton odwiedzi Japonię, Indonezję, Koreę Płd. i Chiny.