Berlin ma ostatnio pod górkę. Nie tylko w Europie, ale także za oceanem. Tym bardziej może mu zależeć na wsparciu Warszawy. 19 czerwca Angela Merkel ma się ponownie spotkać z Mateuszem Morawieckim
Relacje Niemiec z USA dawno nie były tak złe. Widmo wojny handlowej zmusiło Berlin do bardziej koncyliacyjnego podejścia do partnera zza oceanu. Mimo to niemieckiej kanclerz Angeli Merkel trudno będzie załagodzić napięcia w stosunkach transatlantyckich. Tym bardziej że prezydent Stanów Zjednoczonych nie ukrywa swojego rozdrażnienia z powodu dominującej roli Niemiec w handlu między USA a UE. Na razie to tylko spekulacje, ale w Niemczech rosną obawy, że po stali i aluminium Waszyngton zdecyduje się na objęcie cłami samochodów, a to uderzyłoby w ich przemysł motoryzacyjny. Dlatego Berlin jest gotowy do rozmów o zmianie zasad w handlu.
Stany Zjednoczone wypominały też Niemcom, że za mało płacą na obronność. Ostatnio kolejnych kłopotów dostarczył nowy ambasador USA w RFN Richard Grenell, który otwarcie mówił w wywiadzie, że chce wspierać europejską prawicę w rewolucji przeciwko lewicowym elitom. Wywołało to niemały skandal, bo dobrym obyczajem w dyplomacji jest unikanie politycznych komentarzy. Niemieckie MSZ poprosiło Waszyngton o wyjaśnienie. W odpowiedzi Departament Stanu podkreślił, że Grenell w wywiadzie „czynił ogólne obserwacje”.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.