Paweł Marcisz: Polska jest mocniejszą stroną w sporze z UE [OPINIA]

Komisja Europejska
Komisja EuropejskaShutterStock
16 maja 2018

 Rankiem 14 maja okazało się, że na razie spełzły na niczym negocjacje, które Komisja Europejska prowadzi z polskim rządem w sprawie wycofania wniosku o stwierdzenie ryzyka poważnego naruszenia przez Polskę wartości unijnych.

3335256-logo-res-publica-daje-do-myslenia.jpg

Stwierdzenie przez Radę UE tego ryzyka to unijna procedura, która co prawda nie pociąga za sobą skutków prawnych, niemniej jednak ma znaczenie wizerunkowe. W przypadku Polski chodzi oczywiście o naruszenie zasady państwa prawa przez trwające od dwóch i pół roku działania skierowane przeciw niezależnemu sądownictwu. Za wnioskiem Komisji musiałyby zagłosować 22 państwa członkowskie i niepewność co do rezultatu głosowania stanowi prawdopodobną przyczynę podjęcia negocjacji.

Z przecieków wiadomo, że KE stawia polskiemu rządowi warunki, pod którymi wycofa z Rady wniosek. Szczegóły różnią się zależnie od źródła przecieków. Ogólnie jednak mają dotyczyć odwrócenia reform, czyli dzieła zniszczenia, Sądu Najwyższego i sądów powszechnych. Interesujące, że nie dotyczą Trybunału Konstytucyjnego. Od początku zamachu na trybunał, czyli od dwóch i pół roku, Komisja podkreślała, że niezależność sądownictwa konstytucyjnego stanowi nieodzowny element państwa prawa i że działania PiS niezależność tę naruszają. Rezygnując z walki w tej kwestii, Komisja legitymizuje zamach stanu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.