Kancelaria Premiera w czwartek opublikowała skróconą wersję - tzw. kompendium "białej księgi" dot. reform wymiaru sprawiedliwości w Polsce. Rząd przekonuje m.in., "dlaczego Polska wymaga reformy sądownictwa" oraz dlaczego "reformy są uzasadnione i proporcjonalne".

Skrócona wersja "białej księgi" została podzielona na trzy części: "Dlaczego Polska wymaga reformy sądownictwa?"; "Dlaczego reformy są uzasadnione i proporcjonalne?" oraz "Praworządność jako fundament europejskich wartości".

Rząd w kompendium "białej księgi" ocenił m.in., że w Polsce panuje "niskie zaufanie do wymiaru sprawiedliwości", procedury sądowe są nieefektywne, a "polskie sądownictwo nigdy nie rozliczyło się z komunistycznej przeszłości". "Rozliczenie totalitarnej przeszłości jest jedną z najważniejszych europejskich wartości" - czytamy w kompendium.

Według rządu, istnieje obecnie "nierównowaga między władzami". "Sędziowie cieszą się szerokim immunitetem (co jest słuszne i pozostanie niezmienione), ale nie ponosili realnej odpowiedzialności za postępowanie niegodne sędziego" - czytamy w dokumencie.

Reklama

Ponadto - zdaniem rządu - w polskim sądownictwie wykształciła się "specyficzna zbiurokratyzowana kultura korporacyjna, prowadząca do powszechnego przekonania, że niektórzy sędziowie przywiązują większą wagę do tego, czy wyrok da się uzasadnić z formalnego punktu widzenia, niż czy rzeczywiście jest sprawiedliwy".

Reklama

"Podporządkowanie sądownictwa innym władzom byłoby wielkim błędem – ale nasze reformy nic takiego nie wprowadzają. Ich głównym celem jest przywrócenie niezbędnej równowagi – przy zapewnieniu wszystkich gwarancji niezawisłości, a nawet ich wzmocnieniu, a zarazem stworzenie mechanizmów zapobiegających patologiom, których nie byli dotąd w stanie naprawić sami sędziowie" - przekonuje rząd.

W drugiej części kompendium "białej księgi" rząd stwierdził, że europejskie standardy są w Polsce przestrzegane; zaznaczył również, że o zmiany w sądownictwie apelowało "przez lata również wielu polskich sędziów".

Według rządu, w wyniku przeprowadzanych reform, Krajowa Rada Sądownictwa stanie się "bardziej zrównoważona".

Rząd stwierdził również, że reforma wymiaru sprawiedliwości jest "zainspirowana dobrymi praktykami innych państw członkowskich".

"Komisja Europejska – zarzucając Polsce, że w sposób dowolny wybiera sobie elementy różnych systemów prawnych i łączy je w jeden - sama pomija znaczną część rozwiązań które albo funkcjonują w naszym kraju od dawna, albo zostały wprowadzone wraz z ostatnimi zmianami. Tym samym Komisja – zarzucając Polsce wybiórczość – w rzeczywistości sama się jej dopuszcza, ignorując te elementy naszego systemu prawnego, które zapewniają sędziom należyte gwarancje niezawisłości i czynią obawy o zagrożenie praworządności - bezpodstawnymi" - czytamy w kompendium "białej księgi".

W trzeciej części kompendium pt. "Praworządność jako fundament europejskich wartości", rząd podkreślił, że istotne jest wzajemne zrozumienie pomiędzy obiema stronami. Jak ocenił, napięcia między władzami "to natura demokracji".

"Tocząca się obecnie intensywna debata publiczna o tym, w jakim kierunku idą reformy, jest najlepszym dowodem, że system demokratyczny w Polsce ma się dobrze i funkcjonuje prawidłowo. Debaty takie toczyły się w przeszłości – i toczyć będą nadal – również w innych krajach Unii" - czytamy w kompendium.

"Art. 7 może być w pewnych wypadkach uzasadniony – ale nie w tej sprawie. Europejskie porządki prawne różnią się, a każde państwo członkowskie ma prawo organizować swój wymiar sprawiedliwości zgodnie ze swoimi tradycjami i wartościami, które składają się na tożsamość konstytucyjną" - dodaje rząd.

Granicą tożsamości - jak podkreślił rząd - "musi być niezawisłość sędziowska", a wprowadzane reformy "w dużym stopniu przypominają rozwiązania obecne w innych państwach członkowskich". "Stwierdzenie ryzyka naruszenia praworządności w sytuacji, w której polskie przepisy w dużym stopniu przypominają rozwiązania obecne w systemach prawnych innych państw członkowskich, rodzi niebezpieczeństwo nadużywania tej procedury w przyszłości" - czytamy w kompendium.

Według rządu, kolejne działania dot. procedury praworządności, mogą wzmocnić "nastroje antyeuropejskie". Celem działania UE - jak stwierdził rząd - musi być kształtowanie europejskiej polityki tak, by te nastroje nie narastały.

Rząd zwrócił się również o zapoznanie się i przeanalizowanie zaprezentowanych argumentów przez Komisję Europejską, Parlament Europejski i państwa członkowskie. "Dołożymy wszelkich starań, by wątpliwości zostały należycie wyjaśnione. Jesteśmy przekonani, że dalszy dialog przyczyni się do wyjaśnienia wszystkich kontrowersji bez konieczności uciekania się do rozwiązań, które mogą osłabić Unię Europejską" - czytamy w kompendium.

W komunikacie na stronie internetowej, KPRM poinformował, że pełna treść "białej księgi" to prawie stustronicowy dokument, który "zawiera wyliczenie powodów, dla których reformy sądownictwa były konieczne oraz odpowiada na najważniejsze zastrzeżenia Komisji Europejskiej". Dokument został napisany w wersji polskiej i angielskiej.

"W ośmiu rozdziałach opisano zarówno stan sprzed zmian – i to, z jakimi problemami borykał się polski wymiar sprawiedliwości – jak i opis najważniejszych reform, ze wskazaniem sposobu w jaki poprawią one jakość sądownictwa" - podkreśliła Kancelaria Premiera.

W czwartek w trakcie spotkania w Brukseli premier Mateusz Morawiecki wręczył "białą księgę" przewodniczącemu Komisji Europejskiej Jean-Claude'owi Junckerowi. Spotkanie Morawieckiego z Junckerem jest już drugim spotkaniem dot. reform wymiaru sprawiedliwości w Polsce i prowadzonej przez KE procedury naruszenia praworządności.

Powstanie "białej księgi" zapowiedział premier podczas spotkania z korespondentami zagranicznymi w Warszawie, a pod koniec lutego zapewnił, że zostanie ona zaprezentowana przed spotkaniem z Junckerem.

KE prowadzi wobec Polski procedurę naruszenia praworządności od 2016 r. w związku z zastrzeżeniami wobec przeprowadzanej przez władze w Warszawie reformy wymiaru sprawiedliwości. W grudniu 2017 roku KE skierowała wniosek do Rady UE o rozpoczęcie procedury z art. 7.1 Traktatu o UE, gdyż - jej zdaniem - w ciągu ostatnich dwóch lat w Polsce przyjęto szereg ustaw, które poważnie zagrażają niezależności sądownictwa i trójpodziałowi władzy.