Janusz Piechociński (PSL) oceniając program PiS zaprezentowany na weekendowym kongresie tej partii w Krakowie powiedział, że spodziewał się zbioru "praktycznych uwag i korekt" w ważnych dla opinii publicznej sprawach, a nie "pobożnych życzeń".

"Spodziewałem się, że Jarosław Kaczyński po trzech tygodniach spędzonych w Klarysewie, przygotuje program, który nie będzie zbiorem postulatów politycznych i pobożnych życzeń, ale będzie zbiorem bardzo praktycznych uwag, korekt, które skoncentrują debatę publiczną na ważnych sprawach" - powiedział PAP Piechociński.

Na poparcie swojej oceny poseł przytoczył przykład, że PiS deklaruje, iż nie będzie podnosił wydatków, a jednocześnie w różnych obszarach zapowiada gigantyczne wydatki. Dodał, że w zaproponowanym programie PiS pojawia się "działająca na wyobraźnię" prognoza, iż szacunkowo na potrzeby modernizacyjne potrzebujemy 800 mld zł.

"Ta kwota jest wyssana z palca, niepoparta żadnymi analizami" - mówił poseł PSL. Jak dodał, "ma uwiarygadniać rzetelność przygotowania programu tak, jak swego czasu ocena J.Kaczyńskiego, że każdy emeryt, rencista na wejściu do strefy euro straci 262 zł".

Podkreślił, że po nowym programie PiS spodziewał się dwóch rzeczy. Pierwszą był program działań doraźnych, na "szybką ścieżkę", czyli 10-20 interwencyjnych działań rozpisanych na szczegóły w zakresie infrastruktury, czy wykorzystania środków unijnych. Drugą, był wielki program polityczny - perspektywa 2015.

Weekendowy kongres PiS-u, Piechociński podsumował, jako "wielkie, medialne show, w starym stylu zrobiony program i lista życzeń".

W ocenie posła, można zauważyć "pewne socjologiczne przesunięcia akcentów", z prostego powodu: "w czerwcu są wybory do PE i dlatego Jarosław Kaczyński i jego ludzie chcą się pokazać jako normalna, racjonalna centrowa formacja, bo wiedzą, że frekwencja w wyborach europejskich będzie bardziej inteligencka".

"Uważam, że jeśli ktoś naprawdę dobrze się sprawdza, jest wybierany w wolnych wyborach, to dlaczego mu zakazać kandydowania"

Zdaniem wicemarszałka Jarosława Kalinowskiego (PSL) nowy program, zaprezentowany przez PiS na kongresie to "nic odkrywczego".

"Dużo się mówiło o zmianach, a zmian wystarczyło na reklamówkę" - powiedział PAP. Jak podkreślił, "nie było to nic nowego w sensie, że nagle mamy inny PiS, inne odkrycie". Dodał, że prezes PiS jest takim samym politykiem, jakim był przed kongresem.

Pytany, o pomysł PiS utworzenia funduszu obywatelskiego powiedział, że nie jest to nic nowego, bo mechanizm finansowania organizacji pozarządowych istnieje. "Nie jest to nic nowego, tylko trochę inaczej opakowane" - mówił.

"Uważam, że jeśli ktoś naprawdę dobrze się sprawdza, jest wybierany w wolnych wyborach, to dlaczego mu zakazać kandydowania" - odparł, pytany o pomysł PiS, aby wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast wybierani byli tylko na dwie kadencje.

Podkreślił, że "PiS jest w opozycji, ma prawo wskazywać nowe pomysły, hasła i to jest jedno z nich".