W polityce jak w życiu trzeba mieć szczęście, PiS to była koniunktura, PO przynosi Polsce pecha - powiedział Jacek Kurski w żywiołowym wystąpieniu podczas kongresu PiS, które zapełniło na nowa salę plenarną obrad. Poseł punkt po punkcie krytykował rządy Platformy.

"Trzeba umieć reagować na kryzys" - podkreślił. "Mamy do czynienia z wielką bezradnością i wielką niemocą" - dodał.

"Ktoś powie kryzys światowy. Kochani, gdyby rządził Jarosław Kaczyński, żaden kryzys światowy nie byłby winny, byłby winny Jarosław Kaczyński!" - podkreślił Kurski.

Jego zdaniem, to PiS prowadził Polskę ku dobrobytowi, a Polacy zrozumieją to i partia Jarosława Kaczyńskiego już wkrótce odzyska ich sympatię.

Kurski zabierał głos w debacie o rodzinie, wykorzystał jednak okazję, by odnieść się do gorących "około kongresowych" tematów.

Chodzi o propozycję premiera Donalda Tuska, który chciał przyjechać na kongres PiS oraz o happening posła PO Janusza Palikota, który na swoim blogu relacjonuje obrady kongresu PiS, a nawet zamieścił na nim parodię głównego przemówienia prezesa PiS.

"Nasz kongres jest naszym świętem"

"Nasz kongres jest naszym świętem, jesteśmy gotowi do poważnej rozmowy o Polsce, ale dzisiaj jest święto Prawa i Sprawiedliwości. Cieszmy się z tego" - mówił.

Wczoraj Jarosław Kaczyński mówił o pokojowej polityce. Kurski zastrzegł, że trzeba wyraźnie "odróżnić wrogość, wojnę od konkurencji".

"Marszałek Krzysztof Putra troszeczkę mnie skrytykował, że za dużo krytykowałem PO i że zapomniałem powiedzieć o jednej rzeczy, że skoro jest mowa o polityce rodzinnej to powinienem się pochwalić, że przyjechałem tu z całą rodziną" - żartował Kurski kończąc przemówienie.