O debatę publiczną na argumenty a nie na pomówienia i uprawianie polityki w sposób pokojowy - zaapelował wczoraj na kongresie PiS prezes partii Jarosław Kaczyński. Zapowiedział, że PiS taką właśnie politykę będzie prowadzić.
Wezwał też do zapomnienia koalicji PiS z Samoobroną i LPR oraz przeprosił przedstawicieli polskiej inteligencji, którzy w przeszłości mogli poczuć się urażeni "niefortunnymi" słowami niektórych polityków jego partii.
Kamiński przypomniał, że Jarosław Kaczyński mówił wczoraj podczas kongresu o potrzebie zrozumienia także tych, którzy na PiS nie głosowali, "którzy do naszej partii byli zniechęceni".
"Przepraszając, Jarosław Kaczyński mówił w imieniu całej partii. Powiedział, że chcemy się zmienić i myślę, że dobrą cechą u polityków jest to, że dostrzegają także swoje wady" - stwierdził minister.
"Zjazd PiS jest jednak przede wszystkim wielkim posunięciem marketingowym"
Kazimierz Michał Ujazdowski (Polska XXI) powiedział, że ceni sobie każdą gotowość do przeprosin. Ale - jak dodał - "zobaczymy, czy mamy do czynienia z faktyczną przemianą, czy z gestem". Jego zdaniem "zjazd PiS jest jednak przede wszystkim wielkim posunięciem marketingowym, nota bene bardzo drogim w okresie kryzysu".
"Myślę, że słowa "przepraszam" kosztują drożej w Krakowie niż w Hollywood. To jest taka operacja, jakby stary samochód oddać do lakiernika i zapłacić za lakier 60 tysięcy, ale zostanie on starym samochodem" - powiedział Ujazdowski.
"PiS-u posypać pudrem się nie da"
Dla szefa klubu PSL Stanisława Żelichowskiego apel prezesa PiS o pojednanie to apel do samego Jarosława Kaczyńskiego w głównej mierze. "Bo tym rozsadnikiem walki w polityce był głównie prezes Kaczyński. Zbliża się Wielkanoc, mocne postanowienie poprawy i tu były takie elementy" - ocenił.
"Prezes Kaczyński proponował swego czasu, że polikwiduje wszystkie luzy. A Polacy to luzacy i każdy chce mieć trochę luzu. Jeżeli te luzy w dalszym ciągu będzie dokręcał, to nie widzę wielkiej szansy na naprawę" - powiedział Żelichowski.
Mówiąc o najnowszym spocie reklamowym PiS (z udziałem Grażyny Gęsickiej, Aleksandry Natalli-Świat i Joanny Kluzik-Rostkowskiej), Żelichowski stwierdził, że występują w nim "posłanki tak jak posypane pudrem". "Mówią to samo i wydaje się, że jest to jedna osoba, ale PiS-u posypać pudrem się nie da" - zaznaczył polityk.
"Czas pokaże i zweryfikuje szumne deklaracje prezesa Kaczyńskiego"
Według szefa klubu PO Zbigniewa Chlebowskiego "czas pokaże i zweryfikuje szumne deklaracje prezesa Kaczyńskiego i polityków PiS". "Chciałbym wierzyć, że prezes Kaczyński się zmieni" - zaznaczył.
Odnosząc się do sobotniej wypowiedzi J. Kaczyńskiego, aby zapomnieć o koalicji PiS z Samoobroną, Chlebowski podkreślił, że "Polacy na pewno będą mieli w świadomości, że były to zmarnowane 2 lata dobrej koniunktury w gospodarce, w stanie finansów publicznych, zmarnowane na kłótniach, tropieniu układu, awanturach między koalicjantami".
"Przepraszam" Jarosława Kaczyńskiego jest niewystarczające"
Dla szefa klubu Lewicy Wojciecha Olejniczaka "przepraszam" Jarosława Kaczyńskiego jest niewystarczające. "Bo pamięć powinna pozostać w polskim społeczeństwie. Te 2 lata to przecież m.in działania, które doprowadziły do śmierci Barbary Blidy, do fałszywych oskarżeń wielu innych osób. To były złe lata również w gospodarce, w szkole rządzonej przez ekipę Romana Giertycha" - podkreślił.
"Teraz mamy niby nowy moment, ale tak na prawdę pozostaje ten sam prezes i niestety takie same zamiary. Nie daję wiary, że Jarosław Kaczyński się zmienił, że PiS potrafi obiektywnie coś dobrego dla Polaków zrobić" - stwierdził Olejniczak.
"Nie spodziewałem się, że konkurenci polityczni będą nas chwalić ale myślę, że należy te słowa, które padły wczoraj na zjeździe i całą pracę programową, którą wykonuje PiS przyjąć za dobrą monetę" - podsumował Michał Kamiński.