Dowódca straży miejskiej w stolicy Kampanii Luigi Sementa określił nieobecność wielu funkcjonariuszy na mszy jako "afront dla społeczeństwa i munduru, który noszą".
Zapowiedział, że nagana zostanie wpisana do akt. "Mundur to coś więcej niż tylko zwykłe ciemne ubranie, to zobowiązanie do szanowania społeczeństwa i służby na jego rzecz. Strażnicy powinni za swój obowiązek uznać przyjście na mszę" - oświadczył dowódca, tłumacząc swą decyzję.