Rosyjskie Ministerstwo Obrony zaprzeczyło dziś doniesieniom agencji Interfax o wstrzymaniu rozmieszczania rakiet Iskander w obwodzie kaliningradzkim, twierdząc, że nie mogło ono być wstrzymane, skoro jeszcze się nie rozpoczęło.

Reagując na te informacje, premier Donald Tusk zapowiedział w Davos, że zapyta premiera Rosji Władimira Putina, czy prawdziwe są doniesienia, iż Moskwa zawiesza realizację projektu rozmieszczenia swych rakiet Iskander w obwodzie kaliningradzkim.

Doniesienia te wywołały także komentarz NATO. Sojusz oznajmił, że wstrzymanie rozmieszczania przez Rosję rakiet Iskander w obwodzie kaliningradzkim byłoby "dobrym krokiem".

Rano agencja Interfax przekazała wypowiedź anonimowego przedstawiciela rosyjskiego Sztabu Generalnego, że Rosja zawiesza realizację projektu rozmieszczenia swych rakiet Iskander w obwodzie kaliningradzkim. Według agencji, taka decyzja miała stanowić rosyjską odpowiedź na zmianę polityki USA w kwestii tarczy antyrakietowej.

Przedstawiciel rosyjskiego sztabu informował, że zawieszenie planów rozmieszczenia rakiet związane jest z tym, iż administracja USA "nie forsuje obecnie" realizacji programu budowy elementów tarczy w Polsce i Czechach.

"Jak można mówić o wstrzymaniu czegoś, czego jeszcze nie rozpoczęto?"

Rosyjski resort obrony uznał te doniesienia za "głupotę", podkreślając w oświadczeniu, że rosyjscy wojskowi nie tylko nie zawiesili procesu rozmieszczania Iskanderów w obwodzie kaliningradzkim, lecz nawet go jeszcze nie rozpoczęli.

"Jak można mówić o wstrzymaniu czegoś, czego jeszcze nie rozpoczęto?" - powiedział cytowany przez ITAR-TASS wysokiej rangi, anonimowy przedstawiciel resortu. Przypomniał, że zgodnie z zapowiedziami rosyjskiego kierownictwa, Iskandery miały być rozmieszczone wyłącznie w odpowiedzi na rozmieszczenie elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach, co miałoby nastąpić nie wcześniej niż w 2013 roku.

Informacja o domniemanym wstrzymaniu rozmieszczania rakiet wywołała natychmiastową reakcję Waszyngtonu. Ambasador USA w NATO Kurt Volker uznał je za "pozytywny krok". "Jeśli informacja w tej sprawie zostanie potwierdzona, oczywiście będzie to bardzo pozytywne posunięcie" - wskazał.

W podobnym tonie wypowiedział się rzecznik NATO James Appathurai: "Wcześniejsza informacja, że Rosja zamierza rozmieścić rakiety w obwodzie kaliningradzkim i skierować je w stronę sojuszników NATO nie była przyjęta z zadowoleniem. Jeśli decyzja ta została teraz odwołana, to będzie dobry krok".



"Polska jest gotowa do realizacji projektu tarczy antyrakietowej"

Premier Tusk potwierdził w Davos, że dotarły do niego nieoficjalne głosy na temat wstrzymania rozmieszczania Iskanderów. "Bardzo chętnie zapytam premiera Putina, czy te informacje są prawdziwe" - powiedział. Dodał, że gdyby tego typu decyzje stały się faktem, "z punktu widzenia i Polski, i całego NATO miałyby duże znaczenie".

Pytany, czy oznacza to koniec projektu rozmieszczenia systemu tarczy antyrakietowej w Polsce, premier odpowiedział, że "Polska, zgodnie z tym, co przygotowała z poprzednią administracją amerykańską, jest gotowa do realizacji tego projektu". "Ale od początku mówimy, że jego gospodarzem są Amerykanie" - zastrzegł.

Rzecznik polskiego MSZ Piotr Paszkowski powiedział rano, że ministerstwo weryfikuje informacje agencji Interfax, gdyż w depeszy agencyjnej jest to przypisane anonimowej osobie z rosyjskiego Sztabu Generalnego.

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew zapowiedział w listopadzie zeszłego roku, że w odpowiedzi na ulokowanie antyrakiet w Polsce i radaru w Czechach rozmieści w obwodzie kaliningradzkim rakiety taktyczne Iskander, a także uruchomi tam stację radiolokacyjną, która będzie zakłócać pracę amerykańskich baz. Później premier Władimir Putin mówił, że Moskwa odstąpi od tych kontrposunięć, jeśli administracja Baracka Obamy zrezygnuje z budowy tarczy antyrakietowej w Polsce i Czechach.