Recesja jest wtedy, jak sąsiad traci pracę. A depresja, gdy pracę tracę ja. Przypomniał mi się ten stary dowcip, kiedy trafiłem na nową pracę jednej z najsłynniejszych par małżeńskich amerykańskiej ekonomii: Christiny i Davida Romerów.

Romerowie napisali tekst o długofalowych skutkach kryzysów finansowych. W gruncie rzeczy da się z niego jednak wyczytać propozycję dość nowatorskiego podejścia do mierzenia stanu zdrowia gospodarki. Takie teksty są istotne z jednego prostego powodu. Ekonomiści (a co za tym idzie: opinia publiczna i politycy) mają w warunkach współczesnego kapitalizmu olbrzymie trudności z wiarygodnym ocenianiem, czym jest, a czym nie jest zdrowa gospodarka.

Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.