Podległa resortowi obrony SKW sprawdza jednego z ważniejszych doradców wojskowych prezydenta. Konfliktów pałac – MON będzie więcej.
Generał Jarosław Kraszewski jest dyrektorem liczącego kilkanaście osób departamentu zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego, w którym pracował już wcześniej podczas kadencji prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Generalską gwiazdkę dostał w ubiegłym roku. Wcześniej dowodził m.in. Śląską Brygadą Artylerii w Bolesławcu oraz pełnił obowiązki szefa Wojsk Rakietowych i Artylerii Wojsk Lądowych. Wśród byłych i obecnych wojskowych jest on jednym z ważniejszych, niektórzy mówią, że najważniejszym doradcą Andrzeja Dudy w sprawach obronności. To w dużej mierze dzięki niemu prezydent zaczął orientować się w meandrach związanych z życiem wojska. Z kolei poprzez pion podległy Kraszewskiemu prezydent może próbować merytorycznie kontrolować ministra obrony.
Kraszewski miał wgląd do dokumentów o najwyższej klauzuli „ściśle tajne”. Tymczasem cztery tygodnie temu Służba Kontrwywiadu Wojskowego, która nadzorowana jest przez ministra obrony, wszczęła w jego sprawie postępowanie sprawdzające związane z dostępem do informacji niejawnych. Z jakiego powodu? O to spytaliśmy wczoraj rzecznik prasową Ministerstwa Obrony Narodowej. Odpowiedzi nie uzyskaliśmy. Być może do służby wpłynął jakiś donos, byś może są jakieś inne przesłanki. Jest to jednak o tyle zaskakujące, że dokładne sprawdzanie generała miało miejsce stosunkowo niedawno, bo rok temu, właśnie wtedy, gdy otrzymywał poświadczenie. Wszczęcie takiej procedury oznacza, że Kraszewski (obecnie na urlopie) nie ma dostępu do informacji niejawnych. – Nie komentujemy takich spraw – mówią DGP urzędnicy w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.