W Symferopolu na Krymie rozpoczął się w środę proces oskarżanego przez Rosję o separatyzm Ilmi Umerowa, wiceszefa samorządu krymskich Tatarów, Medżlisu. Rosyjskie stowarzyszenie Memoriał uznało proces za nielegalny i umotywowany politycznie - podaje Radio Swoboda.

59-letni Umerow jest oskarżany przez Rosję o nawoływanie do separatyzmu. Za dowód w sprawie ma posłużyć ekspertyza wywiadu, którego Umerow udzielił dla kanału telewizyjnego ATR. W wywiadzie Umerow opowiedział się za nasileniem sankcji wobec Rosji i za zwrotem Półwyspu Krymskiego, zaanektowanego przez Rosję w marcu 2014 r. - informuje korespondent Radia Swoboda. Umerow odpiera te zarzuty i podkreśla, że ma prawo do swobodnego wyrażania własnych opinii.

Przywódca Medżlisu, uznanego w ubiegłym roku przez Sąd Najwyższy Krymu za organizację ekstremistyczną i zdelegalizowanego we wrześniu 2016 r. przez rosyjski Sąd Najwyższy, Refat Czubarow twierdzi, że proces Umerowa to kolejny przykład represji wobec Tatarów krymskich, stosowanych przez tamtejsze władze.

Jeden z obrońców Umerowa, Mark Fejgin powiedział Radiu Wolna Europa, że jego klient, pomimo problemów ze zdrowiem, domagał się otwartego procesu, aby mógł publicznie mówić o tym, z jakimi problemami zmagają się Tatarzy krymscy pod rządami Moskwy.

Umerow będzie reprezentowany w sądzie też przez Emila Kurbedinowa, adwokata, który broni w sądach praw Tatarów krymskich. W tym roku Kurbedinow otrzymał nagrodę Front Line Defenders dla obrońców praw człowieka działających w niebezpiecznych warunkach.

W obronie Umerowa podczas procesu wystąpi również Aleksander Podrabinek, znany rosyjski obrońca praw człowieka i dziennikarz, sowiecki dysydent.

Umerow usłyszał zarzuty wiosną ubiegłego roku. Kilka miesięcy później, w sierpniu, został wysłany na miesiąc do szpitala psychiatrycznego na przymusowe badania. Wywołało to liczne sprzeciwy ze strony organizacji broniących praw człowieka, które stwierdziły, że jest to wznowienie sowieckich praktyk polegających na stosowaniu przez władze medycyny represyjnej.

Wchodzący w skład Ukrainy Półwysep Krymski został zaanektowany przez Rosję w marcu 2014 roku, po referendum uznanym przez władze Ukrainy i Zachód za nielegalne. Tatarzy krymscy, którzy stanowią 12 proc. mieszkańców Półwyspu Krymskiego, byli przeciwni nielegalnemu referendum. Ich społeczność w większości zbojkotowała głosowanie, narażając się na represje ze strony rosyjskich władz. Aneksję Krymu Rosja przedstawia jako akt sprawiedliwości historycznej.

W styczniu br. Ukraina skierowała do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości ONZ w Hadze pozwy przeciwko Rosji w związku z łamaniem przez nią konwencji o finansowaniu terroryzmu i konwencji o dyskryminacji rasowej. Pozwy te są m.in. związane z sytuacją Tatarów na zaanektowanym przez Rosję Krymie.