Szef klubu Lewicy Wojciech Olejniczak zapewnił w środę, że intencją projektu zmian w ustawie o CBA nie jest zmiana szefa tej służby, ale naprawienie błędów "widocznych" w funkcjonowaniu Biura.

Projekt Lewicy, którym w czwartek ma zająć się Sejm, zakłada m.in., że nadzór nad CBA objąłby minister odpowiedzialny za sprawy wewnętrzne, a nie - jak dotychczas - premier. PO chce odrzucenia projektu po pierwszym czytaniu.

Olejniczak przypomniał, że SLD od początku był przeciwny ustawie o CBA. "Ta ustawa naszym zdaniem była zła, w kilku obszarach łamała prawa obywatelskie, wprowadzenie tej służby nie przysporzyło Polsce żadnego pożytku" - argumentował.

Jak zapewnił, projekt nowelizacji ustawy przygotowany przez lewicę nie ma "intencji zmian personalnych szefa CBA", którym obecnie jest Mariusz Kamiński.

"Nie wchodzimy w żadne spory personalne i kłótnie o obsadę stanowisk, które bezpośrednio podlegają stronie rządowej" - mówił Olejniczak, odpowiadając na zarzut PO, że "głównym celem noweli jest usunięcie ze stanowiska Mariusza Kamińskiego".

Szef klubu Lewicy podkreślił, że celem projektu jest naprawienie błędów, które "ewidentnie w dotychczasowym funkcjonowaniu CBA są widoczne".

Projekt ma także - przekonywał Olejniczak - uporządkować kompetencje CBA, aby "nie nakładały się one na inne służby".

Poseł DKP zwrócił uwagę, że działania CBA nie są poddane takiej kontroli sądowej, jak np. działania ABW

Ryszard Kalisz (Lewica) przypomniał, że SLD zaskarżył ustawę o CBA do Trybunału Konstytucyjnego. "Dwa i pół roku mamy w Polsce mamy stan, kiedy w zakresie najbardziej wrażliwej części funkcjonowania demokratycznego państwa - praw i wolności obywatelskich - mamy stan naruszający polską konstytucję" - ocenił.

Jan Widacki (DKP) podkreślił z kolei, że celem projektu było danie CBA takich uprawnień, które "pozwolą tej służbie skutecznie walczyć z korupcją, a jednocześnie będą szanować prawa i wolności obywatelskie".

Poseł DKP zwrócił uwagę, że działania CBA nie są poddane takiej kontroli sądowej, jak np. działania ABW.

"Chcieliśmy, aby CBA było w strukturze MSWiA, aby był wyraźnie rozdzielone kompetencje wszystkich służb, aby one na siebie nie zachodziły" - dodał Widacki. Jak zaznaczył, zgodnie z projektem szefa CBA nadal powoływałby premier.