Awansowaliśmy w rankingu ONZ o sześć pozycji na 36. miejsce. Jesteśmy za Kazachstanem, ale przed Węgrami.
Reklama
Państwa z najwyżej ocenioną e-administracją / Dziennik Gazeta Prawna
7 902 518 – tyle do wczoraj do południa deklaracji podatkowych złożyli drogą elektroniczną Polacy. Dla porównania w ubiegłym roku do końca kwietnia zdalnie rozliczyło się 8,4 mln osób. Zakładając, że jak zawsze fala rozliczeń wzbiera przed ostatecznym terminem, ubiegłoroczny rekord niechybnie zostanie pobity. Zresztą i tak każdego roku od 2009 r., kiedy uruchomiono tę usługę, podatnicy składają coraz więcej e-rozliczeń.
Bijemy rekordy
Padł też kolejny rekord – w tempie zakładania nowych profili zaufanych, specjalnych kont zapewniających dostęp do platformy ePUAP, pozwalającej na załatwianie urzędowych spraw. Od połowy października można je zakładać bez wizyty w urzędzie, wystarczy mieć konto w e-bankowości. W ciągu pół roku profile zaufane założyło już ponad 120 tys. osób.
Od wczoraj kierowcy mogą sprawdzać punkty karne przez internet. Taką możliwość daje portal Obywatel.gov.pl. Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada kolejne ułatwienia, bo w opublikowanym niedawno projekcie nowelizacji ustawy o usługach zaufanych oraz identyfikacji elektronicznej przewidziano wprowadzenie nowych środków identyfikacji elektronicznej w systemach publicznych. Możliwe ma być zgłoszenie urodzenia dziecka.
– Ewidentnie widać zmiany. E-administracja nie jest już postrzegana jako jakiś wymysł, lecz normalna, powszechnie obowiązująca ścieżka kontaktów z administracją – ocenia Jarosław Żeliński, założyciel i główny analityk firmy IT-Consulting, zajmującej się doradztwem przy inwestycjach w nowe technologie.
ONZ nas docenił
Wszystkie te zmiany dostrzega raport ONZ „E-Government Survey 2016”, dotyczący informatyzacji w zarządzaniu państwem. Wynika z niego, że polska administracja pod tym względem się poprawia. Z 42. miejsca w 2014 r. awansowała na 36. miejsce tuż przed Chorwacją. Wyżej znalazły się m.in. Kazachstan, Litwa i Estonia, ale za nami są i Czechy, i Węgry. To kolejny taki awans Polski w ostatnich latach, bo w 2012 r. znajdowaliśmy się na dalekiej 47. pozycji.
To sukces i dowód na to, że skuteczność funkcjonowania cyfrowej administracji w Polsce ulega poprawie, ale inni też nie próżnują. Dla przypomnienia jeszcze w 2008 r. w tym samym rankingu byliśmy znacznie wyżej – zajmowaliśmy wtedy 33. miejsce.
ONZ, wyznaczając indeks E-Government Survey, ocenia kilka elementów – nie tylko same e-systemy, ale także ich otoczenie.
Na naszą korzyść najbardziej działa tzw. ocena kapitału ludzkiego, czyli wykształcenia i zdolności ludzi do korzystania z usług internetowych (w tej kategorii mamy 0,87 pkt na możliwy 1 pkt do zdobycia).
Bardzo dobrze wypadliśmy też w kategorii e-participation, czyli ocenie, jak administracja współdziała z obywatelami w sieci (np. czy prowadzi e-konsultacje społeczne). Pod tym względem znaleźliśmy się na 14. miejscu – to spory awans, bo dwa lata wcześniej pod tym względem zajmowaliśmy 65. miejsce.
To, jak bardzo Polacy są zainteresowani nowymi rozwiązaniami, widać po pierwszych godzinach funkcjonowania wspomnianego systemu pozwalającego sprawdzać liczbę punktów karnych przez internet. W ciągu pierwszych kilku godzin strona miała 440 tys. odsłon. Do godziny 15 skutecznie uruchomiono nową e-usługę ponad 54 tys. razy.
Znacznie słabiej raport ONZ ocenia naszą infrastrukturę, czyli dostęp do szerokopasmowego internetu.
Wielka Brytania wzorem
Pierwsze miejsce w najnowszym raporcie ONZ zajęła Wielka Brytania. To oznacza w jej przypadku spory awans i jak oceniają eksperci, ewidentny dowód na to, że zadziałał budowany od lat system UK.gov, czyli specjalnej cyfrowej bramy zapewniającej obywatelom dostęp do wszelkich e-usług z poziomu jednego serwisu. Na tym rozwiązaniu wzorowany jest właśnie wdrażany w Polsce system Obywatel.gov.
Artur Marcinkowski, przewodniczący rady Fundacji Widzialni specjalizującej się w audytach publicznych stron internetowych i oceniającej ich użyteczność dla osób niewidzących: – Poprawa jest ogromna. W ciągu roku, jak wynika z naszych badań, liczba stron instytucji publicznych, które spełniają te standardy, wzrosła z 22,9 do 47,8 proc. Nawet nas zaskoczyła tak duża poprawa.
Wyniki tego badania Widzialni zaprezentują dziś w Sejmie. – To jest na pewno efekt procesu unifikacji stron ministerialnych rozpoczętego niedawno przez resort minister Anny Streżyńskiej – uważa Marcinkowski. I dodaje, że e-usługi są dziś traktowane poważnie i coraz bardziej kompleksowo. Przykładem jest to, że w wydawaniu dotacji unijnych z obecnej perspektywy dostępność stron dla niepełnosprawnych jest jednym z kryteriów horyzontalnych, czyli takich, bez spełnienia których nie będzie można rozliczyć projektu.
– Na plus oceniane są e-deklaracje; to, że do zakładania profili zaufanych wciągnięto banki; to, że zadziałał w ubiegłym roku system elektronicznej rejestracji do programu 500+ – podkreśla Żeliński. – Ale stanowczo mamy już o wiele większe apetyty. Ludzie widzą, jak funkcjonuje cyfryzacja w sektorze prywatnym, i chcą podobnej jakości także od administracji – dodaje.