Słupską prawniczkę Prokuratura Okręgowa w Toruniu oskarżyła o usiłowanie zabójstwa w zamiarze ewentualnym Mariusza K. 5 sierpnia 2022 r. w Słupsku zadała mu dwa ciosy nożem w szyję i brzuch. Kobieta oskarżona została też o spowodowanie lekkich obrażeń u Marcina K.. Katarzyna R. odpowiadała przed sądem także za kierowanie samochodem w stanie nietrzeźwości oraz za znieważenie i naruszenie nietykalności cielesnej dwóch policjantów, którzy ją zatrzymali. Śledczym nie udało się ustalić motywu działania oskarżonej.

Decyzja Sądu Apelacyjnego w Gdańsku

W poniedziałek Sąd Apelacyjny w Gdańsku utrzymał wyrok w zasadniczej części, zmieniając jedynie błąd formalny dotyczący podstawy prawnej środka zabezpieczającego w postaci terapii. Sędzia SA Krzysztof Ciemnoczołowski podkreślił, że sąd nie znalazł podstaw do zmiany wymiaru kary – ani na niekorzyść oskarżonej (czego chciał prokurator), ani na jej korzyść (o co wnosiła obrona). Sąd uznał, że orzeczone kary nie rażą wysokością i są odpowiednio surowe, będąc karami izolacyjnymi i wieloletnimi.

Zaburzona osobowość i konieczność leczenia

Sąd ocenił w uzasadnieniu, że oskarżona nie jest tego typu przestępcą, którego pobudki mają prosty charakter. – Mamy do czynienia z zaburzoną osobowością, z uzależnieniem od alkoholu i środków psychoaktywnych i dlatego oprócz kary (...) oskarżoną trzeba po prostu leczyć i poddawać ją terapii – uzasadniał sędzia Ciemnoczołowski. Sąd wskazał, że sprawa przeszłaby bez echa, gdyby nie osoba oskarżonej – adwokatki Katarzyny R. Materiał dowodowy jednoznacznie wskazał, że oskarżona nie była ofiarą, lecz agresorką.

W uzasadnieniu wskazano, że oskarżona ma skłonności do agresywnych zachowań po nadużyciu alkoholu. – To jest nieszczęście i duży problem oskarżonej, że jest osobą uzależnioną. Że podejmuje próby terapii, które potem okazują się nieskuteczne – mówił sędzia. Pobyty podsądnej w placówkach terapeutycznych wielokrotnie wynikały nie tylko z nadużycia substancji, ale również z zachowań agresywnych, co wpisuje się w pewną linię życiową adwokatki.

Prawomocny wyrok: 10,5 roku więzienia

W 2024 r. sąd uznał Katarzynę R. winną zarzucanych jej czynów i wymierzył jej karę łączną 10 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Karę oskarżona ma odbyć w systemie terapeutycznym dla osób z zaburzeniami osobowości. Ponadto Katarzyna R. ma odbyć terapie uzależnień. Wyrok jest prawomocny.