Reklama

Przedstawiając na konferencji prasowej wyniki grupy Europejskiego Banku Inwestycyjnego za 2016 r., Hoyer podkreślał, że udało się wygenerować większe inwestycje z mniejszych środków. Wskazywał, że to m.in. efekt sukcesu Europejskiego Funduszu Inwestycji Strategicznych (EFIS), czyli tzw. planu szefa KE Jean-Claude'a Junckera, którym zarządza EBI.

W przyjętych w połowie 2015 r. przepisach ustalono, że z budżetu UE do EFIS przesuniętych zostanie 8 mld euro. Uszczuplono przez to środki programów unijnych Łącząc Europę (inwestycje w drogi, sieci energetyczne i kolejowe) oraz Horyzont 2020 (badania i rozwój).

Pieniądze te pozwoliły zagwarantować pokrycie ewentualnych strat w razie chybionych projektów do wysokości 16 mld euro (gdyby straty EFIS przekroczyły 8 mld, KE będzie musiała poprosić państwa członkowskie o dosypanie gotówki). Dodatkowe 5 mld euro na projekty wyasygnował EBI. Cała suma 21 mld euro ma pozwolić na wygenerowanie w ciągu trzech lat 315 mld euro inwestycji finansowanych głównie ze środków prywatnych. Do tej pory - według danych EBI - wykonano 52 proc. planu, uruchamiając w ciągu pierwszego półtora roku działania funduszu inwestycje o wartości 163 mld euro.

"Można by już teraz powiedzieć, że odważny pomysł (...), aby przesunąć pieniądze w budżecie z grantów i dotacji na rzecz gwarancji i pożyczek, był bardzo dużym sukcesem. Uważam, że ta idea lepszego wydawania, lepszego wykorzystywania zasobów może i powinna być rozszerzona na inne obszary budżetu UE" - podkreślił Hoyer.

"To zadziałało bardzo dobrze, więc dlaczego nie mielibyśmy radzić Parlamentowi Europejskiemu, Radzie UE i Komisji Europejskiej, by przyjrzały się innym częściom budżetu przeznaczonym na rolnictwo, transport czy inne działania, czy można zrobić coś podobnego" - dodał.

Hoyer zastrzegł, że należałoby przy tym zagwarantować, że zamiana dotacji na pożyczki przyniosłaby lepszy efekt niż obecnie z punktu widzenia celów politycznych budżetu. "Należałoby to skonkretyzować, ale plan Junckera musi być widziany w szerszych ramach" - wskazał, wyjaśniając, że chodzi nie tylko o mobilizację inwestycji, ale lepsze wykorzystywanie dostępnych zasobów finansowych UE.

W grudniu państwa unijne opowiedziały się za przedłużeniem działań EFIS do 2020 r., dzięki czemu wygenerowane ma być nie 315, lecz 500 mld euro inwestycji. Aby to osiągnąć, potrzebne było zwiększenie gwarancji z budżetu UE dla funduszu z obecnych 16 do 26 mld euro, a także zwiększenie wkładu EIB w projekty z 5 do 7,5 mld euro. To jednak nadal stosunkowo niewielkie kwoty w relacji do całości budżetu UE, który wynosi rocznie około 150 mld euro.

Gwarantowanie unijnymi pieniędzmi pożyczek na projekty finansowane z prywatnego kapitału ma być coraz bardziej powszechne, zwłaszcza w nowej wieloletniej perspektywie finansowej po 2020 r.

Europejski Bank Inwestycyjny jest bankiem Unii Europejskiej, który udziela kredytów długoterminowych na preferencyjnych warunkach na projekty wspierające cele UE. Jego udziałowcami jest 28 państw członkowskich.

Z Brukseli Krzysztof Strzępka (PAP)