Według brytyjskich władz wojskowych, po raz pierwszy w trakcie obecnego konfliktu zbrojnego w Afganistanie szef brytyjskiego rządu znalazł się tak blisko strefy walk. Brown udał się do doliny Sangin, położonej około 45 kilometrów od miejsca, gdzie w piątek w dwóch zamachach zginęło łącznie czterech brytyjskich żołnierzy.
Jeden z nich padł ofiarą przydrożnej pułapki minowej, natomiast trzech pozostałych uśmierciła bomba ukryta pod stertą gazet w taczce, którą pchał 13-letni zamachowiec-samobójca.
"Stosowana przez talibów taktyka budzi wstręt i przerażenie"
"Sądzę, że ta stosowana przez talibów taktyka budzi wstręt i przerażenie" - powiedział Brown, określając przy tym piątkowe ataki jako "tchórzliwe".
Brown, który spotkał się z gubernatorem Helmandu Gulabem Mangalem, zostanie przyjęty w Kabulu przez prezydenta Afganistanu Hamida Karzaja.
Spośród łącznie 8,2 tys. stacjonujących w Afganistanie brytyjskich żołnierzy większość pełni służbę w Helmandzie. Na terenie tej prowincji oraz sąsiedniego Kandaharu w ciągu ostatnich dwóch lat znacznie nasiliła się zbrojna aktywność talibów.