Sześć lat temu, przyjmując fotel prezesa Trybunału Konstytucyjnego, prof. Andrzej Rzepliński deklarował, że jego misją będzie umacnianie autorytetu państwa, trybunału i konstytucji. Nie wyszło. Mówiło się wówczas głośno – również na łamach naszej gazety – że konieczna jest zmiana ustawy o TK i odpolitycznienie wyboru jego sędziów. To nie wyszło jeszcze bardziej. Tak samo, jak kolejny formułowany wobec nowego prezesa postulat – by zasady wyznaczania spraw na wokandę stały się wreszcie czytelne i rozsądne.
Autopromocja
Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 91% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
©℗
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
