Pytany, o to, co z nimi zrobi, powiedział: "W zależności od tego, co się znajdzie w tych analizach, to oczywiście podejmie decyzje - czy będą jakieś konkretne kroki. Oczywiście z racji tej, że tak wiele kontrowersji i komentarzy wywołuje i wywoływała ta właśnie sytuacja stąd właśnie prośba pana prezydenta o to, by takie analizy powstały".

Na uwagę, że prezydent nie może zawetować ustawy budżetowej, Magierowski odpowiedział: "poczekajmy na decyzje prezydenta, poczekajmy aż te analizy powstaną".

Pytany o to, kiedy można spodziewać się dalszych kroków prezydenta, Magierowski poinformował, że "wkrótce, w najbliższych dniach".

Dziennikarze pytali też o to, czy możliwe jest odesłanie ustawy budżetowej do TK. "Powtórzę raz jeszcze: poczekajmy, co przyniosą nam te analizy prawne i w zależności od tego pan prezydent podejmie taką czy inną decyzję" - odpowiedział szef biura prasowego prezydenckiej kancelarii.

W piątek w Sejmie posłowie opozycji zablokowali sejmową mównicę, w reakcji na planowane zmiany w zasadach pracy dziennikarzy w parlamencie oraz na wykluczenie z obrad przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego z obrad posła PO Michała Szczerby - wtedy została ogłoszona przerwa.

Obrady Sejmu zostały wznowione przez marszałka Sejmu w Sali Kolumnowej, tam odbyły się głosowania, m.in. nad budżetem na 2017 r. Niektórzy z posłów opozycji weszli do Sali Kolumnowej, ale nie brali udziału w głosowaniach, twierdzili że nie było w nich kworum i że były one nielegalne. Marszałek Sejmu po głosowaniu nad budżetem na 2017 r. podał, że w głosowaniu tym udział wzięło 236 posłów, za jego uchwaleniem było 234, przeciw 2, nikt się nie wstrzymał od głosu