Prezydent Lech Kaczyński przyjął Dalajlamę XIV jako osobę prywatną i ma do tego prawo - powiedział w czwartek dziennikarzom prezydencki minister Michał Kamiński, komentując oficjalny protest Chin w związku z tym spotkaniem.
"Pan prezydent przyjął Dalajlamę jako osobę prywatną. Prezydent Rzeczypospolitej ma prawo przyjmować kogo chce" - podkreślił Kamiński.
Na sugestie dziennikarzy, że to spotkanie może być źle odebrane i mieć konsekwencje polityczne Kamiński przypomniał, że z Dalajlamą spotkał się premier Donald Tusk oraz prezydent Francji Nicolas Sarkozy, i "Chińczycy też protestowali".
Chiny wystosowały w czwartek protest w związku ze spotkaniem Lecha Kaczyńskiego z przywódcą Tybetańczyków Dalajlamą XIV. Spotkanie, do którego doszło w środę w Warszawie, miało charakter prywatny i trwało pół godziny.
"Przekazaliśmy Polsce oficjalny protest i wyraziliśmy nasze głębokie niezadowolenie" - oświadczył rzecznik chińskiego MSZ Liu Jianchao. "Apelujemy do Polski, by unikała decyzji, które szkodzą stosunkom chińsko-polskim, i nie podejmowała kroków, które godzą w żywotne interesy Chin" - dodał rzecznik.
W sobotę mimo ostrzeżeń Pekinu z Dalajlamą XIV spotkał się w Gdańsku prezydent Francji Nicolas Sarkozy. W niedzielę chińskie MSZ wezwało francuskiego ambasadora w Pekinie Herve'a Ladsousa, by zaprotestować przeciwko spotkaniu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu