Nazwiska osób, które donosiły na ks. Jerzego Popiełuszkę znajdą się w publikacji przygotowywanej przez Instytut Pamięci Narodowej. Dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN Jan Żaryn powiedział, że z najbliższego otoczenia księdza Służba Bezpieczeństwa nie pozyskała informatora.

O planowanej przez IPN publikacji dokumentów dotyczących księdza Jerzego Popiełuszki poinformowała w czwartek "Rzeczpospolita".

Żaryn powiedział dziennikarzom w Lublinie, że dwutomowa publikacja "jest intensywnie przygotowywana" przez Wydział Wydawnictw Biura Udostępniania i Archiwizacji Dokumentów oraz przez Biuro Edukacji Publicznej IPN. Pierwszy tom obejmujący lata 1982-84, dotyczący inwigilacji ks. Popiełuszki i działań ówczesnej prokuratury wobec niego, ma się ukazać na przełomie lutego i marca 2009.

"Według naszej wiedzy z najbliższego otoczenia księdza Jerzego nie udało się Służbie Bezpieczeństwa pozyskać żadnego informatora" - powiedział Żaryn.

"Natomiast zarówno osoby świeckie jak i duchowne, z pewnej odległości od księdza Jerzego występujące, rzeczywiście znalazły się i Służba Bezpieczeństwa je pozyskała" - dodał.

SB próbowała pozyskać wiedzę o księdzu m.in. o jego zachowaniach, o odprawianych przez niego nabożeństwach, o osobach z jego najbliższego otoczenia

Za ich pośrednictwem - jak zaznaczył Żaryn - SB próbowała pozyskać wiedzę o księdzu m.in. o jego zachowaniach, o odprawianych przez niego nabożeństwach, o osobach z jego najbliższego otoczenia.

"Ewidentnie celem Służby Bezpieczeństwa było przygotowanie takiego procesu dezintegracji, który miałby nastąpić między księdzem Jerzym a kurią metropolitalną warszawską i widać wyraźnie z tych dokumentów bardzo dogłębne współdziałanie Służby Bezpieczeństwa z Urzędem do Spraw Wyznań" - powiedział Żaryn.

W pierwszym tomie publikacji ujawnione zostaną m.in. nazwiska osób, które donosiły na księdza oraz doniesienia, na podstawie których SB zdobywała wiedzę o działalności ks. Popiełuszki.

"Znajdą się tam również przypisy, w których będziemy informowali o tym, w jakim charakterze dana osoba, znajdująca się w dokumencie, występuje w aktach IPN - czy jako osoba zarejestrowana jako tajny współpracownik, czy jako osoba rozpracowywana, czy też jedno i drugie" - powiedział historyk.

"Nie sądzę, żeby to było trzęsienie ziemi. Przeżyliśmy w Polsce już kilka takich publikacji, więc i tę przeżyjemy"

Żaryn nie chciał ujawnić żadnego nazwiska, nie chciał też podać dokładnej liczby osób, które współpracowały z SB w inwigilacji ks. Popiełuszki. Powiedział tylko, że "każdy dokument ma swoją dynamikę" i często "kilka, nawet kilkanaście osób się przewija", a wszystkie "wymagają komentarza".

Dopytywany o poruszenie, jakie może wywołać opublikowanie nazwisk powiedział: "Nie sądzę, żeby to było trzęsienie ziemi. Przeżyliśmy w Polsce już kilka takich publikacji, więc i tę przeżyjemy".

Drugi tom publikacji poświeconej ks. Popiełuszce ma się ukazać jesienią. Jak zapowiedział Żaryn, będzie on dotyczył okoliczności i dokumentacji związanych z porwaniem i śmiercią księdza.

Żaryn odebrał w czwartek w Lublinie nagrodę im. Ireny i Franciszka Skowyrów przyznawaną przez Instytut Badań nad Polonią i Duszpasterstwem Polonijnym KUL. W tym roku nagrodę otrzymało Biuro Edukacji Publicznej IPN za działalność na rzecz Polonii i publikacje poświęcone tej tematyce.