Wykazanie, że wykradziona informacja stanowiła część firmowego know-how, nastręcza przedsiębiorcom problemów. Ma to zmienić państwowy rejestr, którego utworzenie proponuje resort rozwoju
O ile wynalazek albo unikatowy logotyp można zastrzec przed bezprawnym wykorzystywaniem za pomocą patentu albo znaku towarowego, o tyle tajemnica przedsiębiorstwa i know-how, choć chronione przez prawo, są często trudne do zidentyfikowania. W praktyce nie zawsze wiadomo, co konkretnie kryje się pod tymi pojęciami. Może więc dojść do sytuacji, w której np. były pracownik przedsiębiorstwa zabierze do nowego miejsca pracy metodykę działania byłego pracodawcy, a ten nie będzie w stanie udowodnić kradzieży.
– W Polsce bezprawne pozyskiwanie know-how, w tym przez pracowników odchodzących z przedsiębiorstw, jest niestety zjawiskiem występującym stosunkowo często. W praktyce dochodzi do nieuprawnionego kopiowania dokumentów, plików czy materiałów zawierających poufne informacje – mówi Tomasz Grucelski, rzecznik patentowy, adwokat i wspólnik JWP Rzecznicy Patentowi. – Takie działania bywają trudne do wykrycia, a ich udowodnienie w toku postępowania sądowego stawia przed przedsiębiorcami poważne wyzwania.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.