Mała firma nie może się powoływać na przepisy o zwolnieniach grupowych, które jej nie dotyczą. Ponadto zwolnienie pracownicy uprawnionej do urlopu wychowawczego z powodu likwidacji stanowiska już po złożeniu przez nią wniosku o obniżenie etatu jest niedopuszczalne – tak wynika z wczorajszego orzeczenia Sądu Najwyższego.

Rozstrzygnięcie zapadło w sprawie o przywrócenie do pracy. Pracownica została zwolniona za wypowiedzeniem, a jako przyczynę pracodawca podał reorganizację firmy i likwidację jej stanowiska pracy. To, że faktycznie doszło do redukcji etatów, nie budziło wątpliwości. Problem polegał na tym, że pracownica tuż przed wypowiedzeniem przebywała właśnie na urlopie macierzyńskim. Jeszcze pod koniec tego urlopu przekazała pracodawcy wniosek o obniżenie etatu w trybie art. 1867 kodeksu pracy, który to przepis pozwala pracownikowi na wnioskowanie o obniżenie jego wymiaru czasu pracy do wymiaru nie niższego niż pół etatu w okresie, w którym mógłby korzystać z urlopu wychowawczego. Pracodawca jest obowiązany uwzględnić wniosek pracownika. W okresie obniżenia etatu (ale nie dłużej niż przez 12 miesięcy) i bezpośrednio po złożeniu takiego wniosku pracodawca nie może wypowiedzieć takiemu pracownikowi umowy o pracę. Mimo to po powrocie do pracy pracownica została wysłana na krótki urlop wypoczynkowy, po czym pracodawca – nie bacząc na wniosek o obniżenie etatu – wręczył jej wypowiedzenie.

Sprawa trafiła do sądu i choć spółka powoływała się na przepisy o zwolnieniach grupowych, które pozwalałyby na wypowiedzenie w takiej sytuacji, to zastosowanie tych uregulowań było niemożliwe, gdyż spółka zatrudniała mniej niż 20 pracowników. W efekcie proces zakończył się przegraną firmy – sąd I instancji zasądził odszkodowanie dla zwolnionej pracownicy. Apelacja pracodawcy została oddalona i ten sam los spotkał skargę kasacyjną, którą SN oddalił w całości.

– Pracodawca jest obowiązany uwzględnić wniosek pracownika. Firma nie może wypowiedzieć umowy o pracę od dnia złożenia wniosku o obniżenie wymiaru czasu pracy do dnia powrotu do poprzedniego wymiaru etatu z terminem określonym ustawowo. Nie wskazano też konkretnych argumentów za tym, aby zastosować przepisy o zwolnieniach grupowych. Z kolei pogląd o możliwości stosowania ich do pracodawców zatrudniających mniej niż 20 pracowników w drodze analogii może stanowić co najwyżej postulat do ustawodawcy, by wprowadził takie uregulowania w ustawie. Skoro zaś zasadniczego warunku, dotyczącego liczby zatrudnionych pracowników, pozwana nie spełniła, to próba zastosowania przepisów o zwolnieniach grupowych byłaby niedopuszczalna – powiedział sędzia Robert Stefanicki.

SN odniósł się też do zarzutu nadużycia prawa z art. 8 k.p., jakiego rzekomo miałaby się dopuścić pracownica, składając wniosek o obniżenie etatu w okresie, w którym mogłaby skorzystać z urlopu wychowawczego.

– Nie można tego zakwalifikować jako działanie sprzeczne ze społeczno -gospodarczym przeznaczeniem prawa, bo jest ono realizacją uprawnień ze stosunku pracy. Ten zarzut jest w istocie nadużyciem prawa po stronie pracodawcy, który wcześniej świadomie naruszył przepisy chroniące powódkę przed wypowiedzeniem w związku z rodzicielstwem. Zaś z art. 8 k.p. wynika uniwersalna zasada: strona stosunku pracy nie może się skutecznie domagać realizacji określonych uprawnień, jeśli sama istotnie naruszyła swoje obowiązki – stwierdził w konkluzji sędzia Stefanicki. ©℗