Zgodnie z art. 26e znowelizowanej 24 kwietnia 2025 roku ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. 2025 r. poz. 637), dysponenci zespołów ratownictwa medycznego (ZRM) od 1 stycznia mają obowiązek zapewnić załogom karetek dostęp do wsparcia psychologicznego. Pomoc ma objąć m.in. prewencję skutków stresów zawodowych oraz interwencje psychologiczne w sytuacjach kryzysowych. Ponadto, zgodnie ze znowelizowaną ustawą, nie rzadziej niż raz na pięć lat dysponenci będą musieli zapewnić załogom karetek przeszkolenie z samoobrony oraz technik deeskalacyjnych. Większość z ponad 200 dysponentów ZRM nie zapewniało dotąd ratownikom medycznym, lekarzom i innym członkom załóg karetek takiej pomocy, choć ci z atakami fizycznymi, przemocą słowną oraz pogróżkami ze strony agresywnych pacjentów spotykają się od lat.
Dopiero dwa tragiczne zdarzenia - śmierć ratownika medycznego od ciosów nożem pijanego pacjenta w Siedlcach w styczniu 2025 r., a następnie w kwietniu tego samego roku - lekarza podczas dyżuru w krakowskim szpitalu, spowodowały zmiany w prawie.
Wsparcie psychologa
- Podpisaliśmy umowę z poradnią psychologiczną i od tego miesiąca będziemy oferować pracownikom pomoc psychologa. Natomiast od wielu lat oferujemy im kursy samoobrony, początkowo we współpracy ze strażą miejską, później z policją. Są uczeni nie tylko samoobrony, ale także technik negocjacji i zachowań w sytuacji kryzysowej – poinformuje Joanna Sieradzka, rzeczniczka prasowa Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego.
- Agresja nie pojawiła się w zeszłym roku, nasi pracownicy stykają się z nią od lat. Dlatego od 2021 roku organizujemy kursy samoobrony i technik deeskalacyjnych, realizowane we współpracy z Wojewódzką Komendą Policji w Katowicach. Od dawna mamy też podpisaną umowę z poradnią psychologiczną - tłumaczy prof. ucz. dr hab. Klaudiusz Nadolny, dyrektor Rejonowego Pogotowia Ratunkowego w Sosnowcu. Dodaje, że każdy pracownik, zatrudniony na etacie czy na umowie cywilnoprawnej, ma możliwość, jeżeli ma taką potrzebę, kontaktu z psychologiem, który decyduje, czy dana osoba wymaga tylko rozmowy czy dalszych działań, np. dłuższej terapii. Dyrektor Klaudiusz Nadolny podkreśla, że wsparcie psychologiczne jest członkom zespołów ratownictwa medycznego bardzo potrzebne, i choć nie korzystają z takiej pomocy często, bo są to tylko pojedyncze godziny pracy z psychologiem, jednak zdarzała się także potrzeba wdrożenia całego cyklu terapii.
- Zgodnie z obowiązującymi standardami pracownicy mają zapewnioną anonimowość, pracodawca nie ma informacji, kto korzysta z pomocy psychologicznej, ani jaki jest powód. Pracownik musi czuć się komfortowo, jeżeli czuje, że jest mu potrzebna pomoc psychologiczna, czy ma jakiś problem, o którym chce porozmawiać, może korzystać z dedykowanego numeru telefonu, bez pośrednictwa przełożonych. W sytuacjach wyjątkowo traumatycznych przeżyć, takich jak ciężkie wypadki i zgony dzieci, też możemy interwencyjnie taką pomoc psychologiczną uruchomić – dodaje dyr. Klaudiusz Nadolny.
Niestety wadą przyjętego przez rząd rozwiązania jest brak dedykowanych środków na ten cel. Dysponenci będą musieli zatrudnić psychologów, ale koszty tej pomocy będą musieli pokryć ze środków płaconych przez Narodowy Fundusz Zdrowia za gotowość i działanie zespołów ratownictwa medycznego czyli zmieścić się w wycenie tzw. dobokaterki.