Ustawa o pomocy obywatelom Ukrainy wprowadza fundusz pomocy dla uchodźców, który wynosi blisko 8 mld zł. Z tej kwoty 3,5 mld zł zostanie przeznaczonych na wydatki samorządów, wojewodów czy organizacji pozarządowych, które od początku wojny pomagają Ukraińcom. Stworzyła też formalno-prawne podstawy do wydatkowania przez samorządy środków własnych na udzielanie pomocy uchodźcom z Ukrainy. Wcześniej gminy mogły jedynie operować w tym zakresie środkami z rezerwy na zarządzanie kryzysowe. Rzeszów podlicza, że dotychczas udzielona pomoc kosztowała miasto ok. 1,7 mln zł. Kraków mówi o kwocie 20 mln zł, z czego ok. 15 mln zł pochodzi z rezerwy celowej na zarządzanie kryzysowe zaplanowanej na rok 2022, niemal 5 mln zł to środki bieżące miasta, a prawie 60 tys. zł to środki z darowizn. O finansowaniu pomocy uchodźcom z własnego budżetu mówi też Częstochowa. Jednak oczekuje, że wydatki na zadania zlecone zostaną zrefundowane. Chodzi o ryczałt na zakwaterowanie i wyżywienie w obiektach noclegowych, nadawanie numerów PESEL czy wypłatę świadczeń 300 i 40 zł. Miasta przyznają, że w sytuacji okrojonych budżetów po pandemii nie są w stanie przejąć na siebie całości kosztów.
– W Gdyni z rezerwy na zarządzanie kryzysowe uruchomiono 1.656.000 zł. Zapewnienie zakwaterowania i całodziennego wyżywienia zbiorowego dla uchodźców wojennych to kwota ok. 3,7 mln zł. Wydatki ponosimy na bieżąco, ale znaczna część poniesionych kosztów zostanie zafakturowana i zapłacona dopiero w kwietniu i miesiącach kolejnych . Na dzień 31 marca z Funduszu Pomocy wydano 376 971,67 zł oraz środki z rezerwy na zarządzanie kryzysowe - mówi Aleksandra Mendryk, skarbnik miasta Gdyni.
– Zwiększona subwencja powinna też częściowo pokryć zwiększone koszty w oświacie. Nie pokryje oczywiście większości wydatków, zwłaszcza że na przedszkola miasto otrzymuje tylko dotację – dodaje Włodzimierz Tutaj i przyznaje, że obecnie rozliczane są z wojewodą pierwsze tygodnie zapewniania kwaterunku i wyżywienia w obiektach hotelowych.
Reklama
– Dotychczasowe koszty zliczone to 983,5 tys. zł, na razie przyszła transza w wysokości 20,9 tys. zł. Otrzymaliśmy też pierwszą transzę środków związanych z wypłatami świadczenia 300 zł. Jej wysokość to 575 tys. zł. Tymczasem wnioski na świadczenie 300 zł opiewają już na kwotę ok. 1,3 mln zł, a na świadczenie 40 zł na ponad 800 tys. zł – podlicza Włodzimierz Tutaj.
Pierwsze pieniądze z rządowej pomocy trafiły też już do Krakowa. Tu również nie pokrywa ona w pełni wydanych już środków. Miasto, tak jak inne w pierwszej kolejności więc zaangażowało pieniądze z budżetu miasta.

Reklama
– W połowie marca od Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego otrzymaliśmy dotację celową w kwocie 1 mln zł. Poza tym w marcu na rachunek miasta wpłynęły również środki z Funduszu Pomocowego w wysokości ponad 3,5 mln zł na poczet zapewnienia posiłku dla dzieci i młodzieży, na świadczenia pieniężne w wysokości 300 zł oraz na wypłatę zakwaterowania i wyżywienie. W kwietniu na pomoc dla Ukrainy otrzymaliśmy kolejne środki z Funduszu Pomocowego. Było to 25 534 zł na bezpłatną pomoc psychologiczną, 326 760 zł na wypłatę świadczeń na zakwaterowanie i wyżywienie – wymienia Małgorzata Tabaszewska z UM Krakowa.
Nie inaczej jest w Warszawie, która wydatki szacuje na ok. 18 mln zł. Od wojewody wpłynęły jak dotąd ok. 3 mln zł. Podobnie jest w Katowicach, które koszt działań pomocowych wyceniają na ok. 5 mln zł.
– Uruchomiliśmy rezerwę finansową z funduszu na zarządzanie kryzysowe, ponadto realizujemy działania w związku z decyzją wojewody i równocześnie prowadzimy uzgodnienia z wojewodą śląskim w zakresie ustalenia refundacji poniesionych wydatków przez Skarb Państwa. Dodatkowo mamy mieć zagwarantowane wsparcie finansowe ze strony Śląsko-Zagłębiowskiej Metropolii – przyznaje Sandra Hajduk, rzecznik prasowy Urzędu Miasta Katowice.
Na wypłatę pieniędzy czeka też Białystok. Miasto finansuje koszty związane z zakwaterowaniem i wyżywieniem uchodźców z rezerwy celowej na zarządzanie kryzysowe.
– W sprawie zwrotu poniesionych kosztów zostało zawarte porozumienie z wojewodą. Przekazaliśmy do Podlaskiego Urzędu Wojewódzkiego pierwszy wniosek o zwrot kosztów na kwotę 247 tys. zł – tłumaczy Kamila Bogacewicz z departamentu komunikacji społecznej w Urzędzie Miejskim w Białymstoku.
Sopot z Funduszu Pomocy dla osób z Ukrainy otrzymał 558,500 zł na wypłatę świadczeń 40 zł. Miasto przyznaje, że finansuje działania głównie ze środków własnych, a także dzięki ofiarności i pomocy mieszkańców, przedsiębiorców, instytucji, organizacji. Prowadzona jest też przez urząd i Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta Koło Gdańskie zbiórka pieniędzy, której celem jest długofalowa pomoc i wspieranie uchodźców przybywających do Sopotu. Budżet miasta został zwiększony o kwotę 1 mln zł z przeznaczeniem na koszty udzielania pomocy dla osób z Ukrainy. Dotychczas miasto wydało na pomoc kilkaset tysięcy złotych.
Samorządy liczą więc na rekompensatę nakładów przez rząd. Zaznaczają również, że wzmożone wydatki w związku z napływem uchodźców nie wpłyną negatywnie na jakość usług oferowanych dotychczasowym mieszkańcom. Choć nie kryją, że od 24 lutego mają do czynienia z istotnym zwiększeniem zakresu wykonywanych zadań własnych. Muszą też obsłużyć więcej osób. Kraków wylicza, że w związku z napływem uchodźców z Ukrainy zwiększyła się o ok. 15–20 proc. Ten wzrost, jak mówią samorządy wymaga wzmożonego wysiłku, jeśli chodzi o zaspokojenie potrzeb, gdy chodzi na przykład o edukację czy opiekę zdrowotną.
Jak podkreślają, środki na pomoc uchodźcom przeznaczone są z rezerwy kryzysowej. I dodają, że większym zagrożeniem dla jakości usług publicznych dla mieszkańców oraz ograniczenia zakresu miejskich inwestycji są od kilku lat rosnące koszty. Na przykład w zakresie oświaty, przy coraz bardziej niedoszacowanej subwencji. Ale też malejące dochody m.in. z powodu zmian w prawie podatkowym.
– Problemem jest generalnie polityka centralna nierekompensująca strat samorządom – obecnie w ramach tzw. Polskiego Ładu – mówi Włodzimierz Tutaj z UM Częstochowy.
O tym, że na całej sytuacji nie stracą mieszkańcy, zapewnia też Gdynia. Miasto zaznacza, że uchodźcy korzystają z opieki zdrowotnej czy oświaty na podobnych zasadach jak mieszkańcy miasta. Miejsca tymczasowego pobytu zorganizowano w miejskich placówkach, zazwyczaj w szkołach z bardzo dobą bazą sportową, a o tej porze roku uczniowie mogli już korzystać z boisk zewnętrznych, a także w domach sąsiedzkich. ©℗