Oczywiście dzisiejszych Niemiec wtedy nie było. Były państwa niemieckie tworzące najpierw Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego, potem zaś różne obszary integracji gospodarczej, które w 1871 r. zjednoczyła dopiero dyplomatyczno-militarna ofensywa kanclerza Otto Bismarcka. W międzyczasie (wieki XVI i XVII) obszar dzisiejszej Republiki Federalnej był teatrem niezwykle ciekawych wydarzeń. Wpierw rozwoju protestantyzmu, co pociągnęło za sobą wybuch wojen religijnych, a potem wojny trzydziestoletniej – uważanej za prequel wojen totalnych XX w. Jakby tego było mało, w międzyczasie niemieckie ziemie zostały jeszcze nawiedzone przez dwie epidemie; najpierw w XV w., a potem po pokoju westfalskim z 1648 r.
Wszystkie te dramatyczne wydarzenia miały znaczenie dla poziomu nierówności. Alfani pokazuje, że przed atakiem dżumy, ok. 1350 r., nierówności na ziemiach niemieckich liczone współczynnikiem Giniego (im wyższy, tym społeczeństwo mniej równe) wynosiły ok. 0,7. Śmiercionośna plaga mocno je zniwelowała. Mechanizm, który zadziałał, jest w ekonomii dobrze opisany – im więcej jest ofiar śmiertelnych, tym bardziej zmniejsza się podaż rąk do pracy, w efekcie pozycja tych, którzy przeżyli, staje się lepsza, bo pracodawcy muszą im oferować wyższe stawki. W ten sposób sto lat później, ok. 1450 r., niemieckie nierówności spadły w okolice 0,55. Musiało upłynąć kolejnych 150 lat, zanim znów wzrosły do poziomu sprzed uderzenia czarnej śmierci.