Reklama
Autor skok na wyższe poziomy zarządzania zaczyna od zaproponowania modelu AZ/CO - Autentyczność, Zaufanie, Charyzma oraz Optymizm. Te cztery wartości pozwolą każdemu szefowi stać się kierownikiem bardziej samoświadomym. Może nie ulubieńcem wiwatujących współpracowników, ale przynajmniej kimś, kto działa mniej chaotycznie i sprawia wrażenie, że panuje nad firmą/działem.
Potem mamy u Chmieleckiego wskazówki szczegółowe. Autor sporo miejsca poświęca budowaniu i efektywnemu zarządzaniu zespołem. Chodzi o to, by lepiej kierować procesami wewnątrzgrupowej selekcji. A także o to, by umieć dobrze korzystać z myślenia stadnego, bo zawsze może się ono przydać. Ale - co ważne - trzeba też umieć wyrywać się z jego pułapek, bo ugrzęznąć w nich może każdy mniej szablonowy pomysł. Jest też dłuższy kawałek o komunikacji wewnątrz zespołu. Chmielecki określa ją nawet „kluczowym narzędziem lidera”.
Ciekawym fragmentem tej książki jest też analiza typowych błędów, które popełniają przywódcy. Wśród nich autor wymienia np. niepoświęcanie czasu na tworzenie więzi z ludźmi i zarządzanie z przesadną dbałością o detale (mikromanagement). No i zatrudnianie „klonów”. Takich współpracowników oraz podwładnych, którzy mówią, myślą i działają tak samo jak szef. Tyle że są - zazwyczaj - mniej kreatywni. Główne źródła tych błędów tkwią - według Chmieleckiego - w braku myślenia strategicznego, zapatrzeniu w przeszłość albo czynieniu łatwych założeń. Dobrze umieć te braki i deficyty namierzyć. Albo po to, żeby przystąpić do naprawy otoczenia, albo do robienia kroków w kierunku samodoskonalenia na szlaku do lepszego przewodzenia i zarządzania.
Przywództwo nie jest czarną magią. Ani cechą, z którą jedni się rodzą, a innym jest ona niedostępna z powodu braku odpowiednich predyspozycji. Dobrego zarządzania można się nauczyć. I to jest najważniejsza nauka, którą warto wyciągać z książek takich jak ta.