Afrykańska Belindia. RPA ma się gorzej niż za apartheidu

Flaga RPA
<p>Flaga RPA</p>ShutterStock
8 stycznia 2022

Wiele projektów Afrykańskiego Kongresu Narodowego było słusznych moralnie, ale skutki jego rządów są dziś opłakane. Nierówności w RPA są obecnie tak wielkie, jak kiedy kończył się apartheid. I największe na świecie

Nie głosowałam na Afrykański Kongres Narodowy [African National Congress – ANC] – mówi Zonda, czarnoskóra Południowoafrykanka, która pracuje jako kierowca Ubera w Johannesburgu. Partia Nelsona Mandeli, która doprowadziła do upadku apartheidu i od pierwszych wolnych wyborów w 1994 r. zawsze przytłaczająco wygrywała. Zonda popiera Alians Demokratyczny [Democratic Alliance – DA], tak jak coraz więcej czarnoskórych mieszkańców wielkich miast. W kraju o takiej historii jak RPA nie jest to zwykła walka polityczna. To upadek legendy. I być może otwarcie nowego rozdziału jego skomplikowanej historii. W listopadowych wyborach lokalnych wielu mieszkańców dużych miast zagłosowało tak jak Zonda. Zmarły w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia arcybiskup Desmond Tutu, laureat Pokojowej Nagrody Nobla, charyzmatyczny bojownik o wolność, a potem o pojednanie, oburzony korupcją i pogardą dla życia ludzkiego wśród polityków ANC, już w 2014 r. zapowiedział, że nie będzie na nich głosował.

Po raz pierwszy od końca apartheidu ANC nie zdobył połowy głosów. Czy to początek końca epoki partii Nelsona Mandeli? Nie wiadomo. Ale wielu uważa, że gdyby się tak stało, byłaby to dobra wiadomość.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.