Przypadkowo siadłyśmy obok siebie w kinie. Myślałam, że pani jest twardzielką, że nie robią na pani wrażenia sceny z zarzyganymi alkoholikami. Pani ich leczy, a w pewnym momencie ścisnęła mnie pani za rękę.
Przeżywam takie filmy. One niczym nie różnią się od życia. Ten z Maciejem Stuhrem grającym alkoholika, „Powrót do tamtych dni”, jest tak mocny, że naprawdę trudno mi było wytrzymać.