Przedsiębiorcom podoba się pomysł stworzenia państwowego rejestru, w którym można będzie zastrzec numer PESEL. Chcieliby jednak, żeby działał on w czasie rzeczywistym.

Przed miesiącem minister cyfryzacji przedstawił projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z zapobieganiem kradzieży tożsamości. Ma on umożliwić każdemu szybkie zastrzeganie swego numeru PESEL w specjalnym rejestrze, co jest szczególnie wskazane po wycieku danych osobowych. Uniemożliwi to wzięcie kredytu czy pożyczki na cudze dane. Firmy zobowiązane ustawą (m.in. banki i instytucje finansowe) będą musiały przed zawarciem umowy z klientem połączyć się z rejestrem i sprawdzić, czy numer PESEL nie został zablokowany. Jeśli się okaże, że tak, to nie powinny zawrzeć umowy. Gdyby mimo wszystko na to się zdecydowały, to nie będą mogły wysuwać roszczeń finansowych z tego tytułu.

Problem z odroczonymi płatnościami

Firmy popierają pomysł rządu i przyznają, że przepisy pozwalające zapobiegać kradzieżom tożsamości są potrzebne. W przekazanych w ramach konsultacji uwagach proponują jednak zmiany, które ich zdaniem usprawnią funkcjonowanie nowych regulacji. Wśród nich powtarza się apel, by rejestr działał w czasie rzeczywistym, aby klient mógł w jednej chwili zdjąć blokadę, zawrzeć umowę i znów zastrzec swój PESEL.
W projekcie roboczo przyjęto, że choć dostęp do rejestru będzie zapewniony w czasie rzeczywistym, to jednak blokady numeru PESEL mają działać dzień po złożeniu zastrzeżenia. Podobnie też zdjęcie blokady odniesie skutek dopiero w kolejnym dniu. Może to być problematyczne zwłaszcza przy korzystaniu z coraz popularniejszych usług odroczonych płatności za zakupy robione w internecie.
„Konsument, który dokonał zastrzeżenia PESEL, chcący dokonać nawet drobnego zakupu z wykorzystaniem kredytu ratalnego czy płatności odroczonych, nie będzie mógł dokonać transakcji w dniu, w którym cofnął zastrzeżenie, bowiem cofnięcie zastrzeżenia będzie skuteczne od dnia następującego po dniu jego dokonania. W przypadku konsumentów, którzy często dokonują zakupów w sieci, może to stanowić czynnik zniechęcający do zastrzeżenia numeru PESEL w rejestrze zastrzeżeń” - zauważa w swym stanowisku Fundacja Rozwoju Rynku Finansowego.
Proponuje ona, by klienci korzystający z aplikacji mObywatel mogli w czasie rzeczywistym zakładać i zdejmować blokady. Dzięki temu mogliby na bieżąco korzystać z opcji odroczonych płatności i jednocześnie zabezpieczać się przed wykorzystaniem ich danych przez osoby nieuprawnione.
Podobnego zdania jest Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, który w swej opinii przekonuje, że zaproponowane rozwiązanie „pozostaje w praktyce nieakceptowalne z uwagi na dynamikę funkcjonowania handlu elektronicznego, gdzie transakcje odbywają się w czasie rzeczywistym”. Także ta organizacja postuluje, by blokowanie i odblokowywanie numeru PESEL odbywało się w czasie rzeczywistym.
Niewykluczone, że propozycja ta trafi na podatny grunt. Jednodniowe opóźnienie w skuteczności zastrzeżenia numeru PESEL i zdjęcia z niego blokady minister cyfryzacji tłumaczył bowiem troską o przedsiębiorców. Obawiał się, że nie wszyscy mogą być przygotowani do przeprowadzania na bieżąco weryfikacji w rejestrze zastrzeżeń. Skoro zaś to sami przedsiębiorcy przychodzą do niego z takim postulatem, to możliwe, że zostanie on wysłuchany.
Konfederacja Lewiatan również dostrzega problem odroczonych płatności. Przekonuje ona, że wejście w życie proponowanych przepisów „doprowadzi w istocie do rezygnacji z tej metody płatności lub wymusi na rynku instytucji kredytowych budowanie usług w modelu niepodlegającym pod przepisy ustawy o kredycie konsumenckim, co wpłynie negatywnie na procesy udzielania tego typu finansowania”. Propozycja tej organizacji jest dużo bardziej radykalna i zmierza ku temu, aby odroczone płatności w internecie całkowicie wyłączyć spod nowych regulacji. Ewentualnie, by wprowadzić ograniczenie kwotowe, powyżej którego miałyby one działać powyżej dwukrotności minimalnego wynagrodzenia.

Liczy się nawet sekunda

Z propozycją zdejmowania i zakładania blokady w czasie rzeczywistym wiąże się inny powtarzający się postulat - odnotowywania nie tylko dnia, lecz także godziny, minuty i sekundy zastrzeżenia numeru PESEL w rejestrze i dokonania czynności odwrotnej. W projekcie mowa wyłącznie o dacie. Wskazanie samego dnia to, zdaniem przedsiębiorców i notariuszy, za mało. Tylko dodanie znacznika czasu wskazującego godzinę, minutę i sekundę zastrzeżenia zapewni pewność obrotu.
„Tak dokładne określenie momentu dokonania zastrzeżenia pozwoli na łatwe wykazanie przez przedsiębiorcę, że w momencie zawierania umowy z konsumentem jego numer PESEL nie znajdował się w rejestrze zastrzeżeń” - przekonuje ZPiP.
Z ciekawym postulatem wystąpił rzecznik finansowy. Projekt w wersji skierowanej do konsultacji zakłada, że numer PESEL będzie zastrzegany przez samych zainteresowanych (np. gdy dostaną informację o wycieku swych danych). Tymczasem RF uważa, że powinien być blokowany automatycznie, a obywatele, którzy chcieliby wziąć kredyt czy pożyczkę, musieliby wyrazić wolę wycofania zastrzeżenia. Innymi słowy, procedura byłaby odwrócona.
„Takie rozwiązanie niewątpliwie w wyższym stopniu chroniłoby osoby mniej zaradne i wykluczone cyfrowo przed skutkami wyłudzenia danych” - przekonuje w swej opinii.
Alternatywnie proponuje rozważenie obowiązku obligatoryjnego wpisywania numeru PESEL klienta do rejestru zastrzeżeń po zawarciu umowy o prowadzenie rachunku płatniczego. Chcąc wziąć kredyt, klient musiałby go odblokowywać.
Nowe przepisy obejmą również notariuszy, którzy mają sprawdzać zastrzeżenia w przypadku zawierania umów zbycia albo obciążenia nieruchomości. Zdaniem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Notariuszy RP obowiązek nie obejmie sytuacji, gdy przedmiotem obrotu jest prawo użytkowania wieczystego czy też spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu lub domu jednorodzinnego.
„W takich sytuacjach projektodawca obowiązku weryfikacji numeru PESEL nie przewiduje - nie wiadomo, czy z rozmysłem, czy przez nieuwagę?” - zastanawiają się notariusze. Dodatkowo zwracają uwagę na to, że proponowane przepisy nie zakładają sprawdzania w rejestrze przy ustanawianiu pełnomocnictwa do zbycia lub obciążenia nieruchomości. Tymczasem to na tym etapie najczęściej dochodzi do kradzieży tożsamości.
„Oznacza to w praktyce pozostawienie bardzo szerokiego pola do kontynuowania procederu kradzieży tożsamości w tym zakresie, mimo wprowadzenia w życie projektowanej regulacji” - podkreślono w tej opinii. ©℗
Naruszenia ochrony danych osobowych zgłoszone prezesowi UODO. / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe