Nie ma żadnych wątpliwości co do ważności umowy, jeżeli podpisze ją pełny skład rady nadzorczej spółki. Jednak dopuszczalne jest podjęcie przez radę uchwały akceptującej przyszłą umowę, a także jednoczesne udzielenie np. jednemu z członków upoważnienia do jej podpisania. Z organizacyjnego punktu widzenia osoba wyłoniona spośród członków rady nadzorczej jedynie podpisuje umowę w imieniu spółki. Rada nie może bowiem przekazywać całości kompetencji na rzecz jednego ze swych członków. Nie ma np. prawa upoważnić członka rady do dokonywania w jej imieniu „wszelkich czynności faktycznych, prawnych i procesowych”. Takie „upoważnienie” w rzeczywistości byłoby obejściem bezwzględnie obowiązujących przepisów prawa. Z tego też powodu byłoby nieważne. Zwrócono na to uwagę w postanowieniu Sądu Najwyższego z 17 marca 2021 r. (sygn. akt II PSK 47/21).

Rada nadzorcza powinna w uchwale zawrzeć wszystkie istotne elementy umowy, która ma być zawarta z członkiem zarządu spółki. Upoważniony członek rady zaś składa oświadczenie o treści odpowiadającej warunkom dokonania czynności określonym w uchwale. Wskazany członek rady ogranicza się więc do zakomunikowania członkowi zarządu oświadczenia woli spółki (w imieniu której działa rada nadzorcza).
Jednocześnie warto podkreślić, że niewłaściwe reprezentowanie spółki przez wyznaczonego członka rady nadzorczej nie zawsze musi oznaczać nieważność umowy. Wadliwie zawarta umowa dotknięta jest tzw. bezskutecznością zawieszoną. Ważność umowy zależy od jej potwierdzenia przez spółkę jako osobę prawną, w której imieniu została ona zawarta. Jeżeli spółka potwierdzi taką umowę, to staje się ona ważna od chwili zawarcia. Natomiast w przypadku odmowy potwierdzenia lub upływu czasu na jego dokonanie wadliwa umowa jest uznawana za bezwzględnie nieważną.
Reklama
Not. KT