Uwadze powinno się poddać (niekiedy istotnie odmienny od rodzimego) system prawny oraz rozwijające się regulacje w zakresie ochrony własności intelektualnej, które stawiają wyzwania przed przedsiębiorcami chcącymi zaznaczyć swoją obecność na tym rynku.

W Ministerstwie Nauki i Technologii Wietnamu trwają obecnie prace nad przepisami penalizującymi eksport produktów naruszających prawa własności intelektualnej. Po pierwsze, zmiany proponowane w dekrecie nr 99/2013/ND-CP dotyczącym karania naruszeń administracyjnych w zakresie własności przemysłowej pozwolą, na zakwalifikowanie eksportu do czynności „używania” znaku towarowego. Po drugie, oznaczanie produktów znakami towarowymi podobnymi do wcześniejszych, chronionych oznaczeń bez zgody uprawnionego będzie stanowiło naruszenie, nawet jeżeli towary powstają wyłącznie w celach eksportowych i nie trafią do obrotu na krajowym rynku.

Dekret, którego projekt został skierowany do konsultacji społecznych ma szansę stać się kamieniem milowym na drodze do stworzenia silnego systemu ochrony znaków towarowych w państwie, które nierzadko jest kojarzone jako właśnie jedno z miejsce powstawania azjatyckich podróbek. Uszczelniając system ochrony własności intelektualnej, Wietnam chce zawalczyć o wiarygodność rodzimej produkcji i sprawić, aby etykietka „made in Vietnam” miała pozytywne konotacje i nie kojarzyła się z podrobionymi towarami.

Reklama

Powszechnym modelem współpracy zagranicznych przedsiębiorców z lokalnymi producentami jest OEM (ang. ‘original equipment manufacturer’), w którym produkt końcowy jest wytwarzany przez miejscowe zakłady na podstawie specyfikacji i wytycznych zleceniodawcy. Sam proces produkcyjny ma zamknięty charakter i odbywa się co do zasady z przeznaczeniem na eksport – po wytworzeniu produkty są przekazywane do wskazanej przez zamawiającego destynacji i nie trafiają do wietnamskich konsumentów.

Powyższy schemat działania występuje w odniesieniu do podróbek: towary wyprodukowane w Wietnamie na wzór oryginalnych produktów są brandowane podrobionymi oznaczeniami (identycznymi lub podobnymi do oryginalnych), a sprzedaż ma miejsce dopiero w kraju importu. Podmioty uprawnione do takich oznaczeń mogą napotkać trudności w przeciwdziałaniu takiemu procederowi w miejscu produkcji ze względu na niejasne przepisy i niejednolitą praktykę organów egzekwujących naruszenia własności intelektualnej w Wietnamie. Podstawową przeszkodą dla identyfikacji naruszenia znaku towarowego w powyższym przykładzie jest fakt, że oznakowany produkt nie jest wprowadzany do obrotu, a tym samym nie ma kontaktu z docelowym odbiorcą. W konsekwencji przesłanka zaistnienia ryzyka wprowadzenia w błąd co do pochodzenia produktów – kluczowa dla stwierdzenia naruszenia – nie ma szansy na zaktualizowanie się. Ostatecznie na terenie Wietnamu ani po stronie konsumenta, ani po stronie uprawnionego, nie dochodzi również do wyrządzenia szkody, warunkującej naruszenie.

Reklama

Powyższy problem jest adresowany w innych krajach. Przykładowo, polski ustawodawca rozwiązał tę kwestię wprowadzając w przepisie art. 154 ustawy Prawo własności intelektualnej katalog otwarty czynności stanowiących używanie znaku towarowego, które może polegać w szczególności na umieszczaniu tego znaku na towarach objętych prawem ochronnym lub ich opakowaniach, oferowaniu i wprowadzaniu tych towarów do obrotu, ich imporcie lub eksporcie oraz składowaniu w celu oferowania i wprowadzania do obrotu, a także oferowaniu lub świadczeniu usług pod tym znakiem.

Wietnam chce obrać analogiczny kierunek. Aktualne regulacje w tym kraju zaliczają do form używania znaku towarowego jedynie import towarów oznaczonych tym znakiem, a stosowana wykładnia wyklucza eksport z tego zakresu ze względu na brak naruszenia interesów konsumentów, którzy nie mają kontaktu z przedmiotowym produktem. Otoczenie prawne tworzy więc warunki sprzyjające nieautoryzowanej przez właściwych uprawnionych do znaków towarowych produkcji towarów powszechnie uznawanych za podróbki, jeżeli nie trafiają one do obrotu w Wietnamie i są przeznaczone wyłącznie na eksport.

Projektowane zmiany prawa należy ocenić dobrze, niemniej paradoksalnie mogą być one kolejnym powodem do zmartwień dla tych, którzy mieli stać się ich głównymi beneficjentami. Jeżeli posiadanie zarejestrowanych w Wietnamie znaków towarowych będzie jednym z głównych narzędzi prawnych umożliwiających bezpieczną produkcję i eksport, to ich brak może powodować dość odczuwalne konsekwencje. Mianowicie wielu producentów będzie musiało zmierzyć się ze zjawiskiem tzw. squattingu znaków towarowych. Rejestrowanie cudzych znaków towarowych jest w Azji realnym problemem i już teraz utrudnia uzyskanie ochrony przez rzeczywistych uprawnionych. Wielokrotnie okazuje się bowiem, że podobne lub wręcz identyczne do ich znaków oznaczenia zostały zarejestrowane przez np. przez konkurentów w złej wierze lub w celu „zajęcia” znaku przez podmioty zajmujące się tym na szeroką skalę.

Przedsiębiorcy, którzy stali się ofiarami nieuczciwych praktyk rejestracyjnych mogą walczyć ze skutkami squattingu poprzez procedury unieważnienia znaków towarowych zgłoszonych z naruszeniem zasad dobrej wiary lub podnosząc zarzut nieużywania znaku towarowego zgłoszonego dla pozoru. Są to jednak trudniejsze ścieżki, które w praktyce nie zawsze pozwalają na odzyskanie praw wyłącznych do chronionych oznaczeń. Wspomniane postępowania wymagają przedstawienia odpowiedniego materiału dowodowego, co, jak pokazuje praktyka, wielokrotnie stwarza trudności nawet w sprawach, w których okoliczności i sam fakt naruszenia nie powinny budzić wątpliwości.

Istnieje więc podstawa do obaw, że zmiana przepisów przyczyni się do napędzania procederu nieuczciwego „zajmowania” cudzych oznaczeń i będzie stanowić dodatkową zachętę do czerpania zysków z niedoskonałości systemu prawnego (sam bowiem fakt oznaczenia danym znakiem towarowym towarów przeznaczonych wyłącznie na eksport będzie automatycznie kwalifikowany jako naruszenie praw wyłącznych do wcześniej zarejestrowanego (np. w złej wierze) znaku bez konieczności wykazania prawdopodobieństwa wprowadzenia w błąd konsumentów). W praktyce może dojść do sytuacji, w której europejski przedsiębiorca zamawiający w Wietnamie produkty, które następnie sprzedaje na rodzimym rynku i posiadający na tym rynku zarejestrowane znaki towarowe, będzie musiał zmierzyć się z zarzutem naruszenia praw do znaków towarowych zarejestrowanych w Wietnamie przez osoby trzecie.

W niedalekiej przyszłości produkcja w Wietnamie, nawet z wyłącznym przeznaczeniem na eksport, będzie więc wymagała od przedsiębiorców pochylenia się nad opisanymi wyżej aspektami związanymi z własnością intelektualną i opracowania strategii jej ochrony. Wietnam hołduje zasadzie first-to-file, dlatego odpowiednio wczesne zgłoszenie znaków towarowych powinno być priorytetem nie tylko dla przedsiębiorców planujących obecność na tym rynku, ale również chcących skorzystać z zalet produkcji „made in Vietnam”, która wkrótce może stać się utrudniona posiadanej rejestracji znaków towarowych na tym obszarze.

Joanna Matczuk, adwokat i rzecznik patentowy, IP Boutique