Narzędzie, oparte o AI pozwoli nam wychwytywać i eliminować zakazane zapisy umów - poinformował Jacek Marczak z bydgoskiej delegatury Urzędu. Jak wyjaśniał, tego typu przeglądanie umów jest pracochłonne, a w dodatku składa się z powtarzalnych czynności.

Do UOKiK trafiają tysiące umów, które normalnie należy przeszukać i znaleźć abuzywne zapisy „ręcznie”. Chcemy więc zautomatyzować akwizycję i analizę standardowych umów - wyjaśnił Marczak. Projekt systemu zakłada, że umowy będą zbierane za pomocą web crawlera - internetowego robota indeksującego, a AI je przeczyta, przeanalizuje i porówna z rejestrem klauzul niedozwolonych, w którym znajduje się ok. 10 tys. zapisów. Narzędzie ma znajdować nie tylko zapisy identyczne, ale także podobne, zawierające synonimy itp. i zawiadamiać człowieka, że w danej umowie coś może być nie w porządku.

Reklama

Uczestnicy dyskusji o zastosowaniach AI w administracji publicznej przestrzegali jednak przed pewnymi ryzykami, towarzyszącymi wykorzystaniu zaawansowanych narzędzi informatycznych. Takie problemy to brak transparentności automatycznych procesów, czy ryzyko podejmowania automatycznie dyskryminujących decyzji - wskazywała prof. Monika Namysłowska z Uniwersytetu Łódzkiego. I przypomniała, że projekt europejskiej regulacji o zastosowaniach sztucznej inteligencji zawiera wytyczne jak postępować w przypadku większości znanych ryzyk.

Reklama

Thyme Burdon z biura polityki konsumenckiej OECD podkreślała, że zastosowanie AI w administracji powinno się zaczynać od obszarów i procesów niosących ze sobą niskie ryzyko. Takie obszary w przypadku ochrony konsumentów to np. wykrywanie wprowadzających w błąd reklamy czy fałszywych opinii o produktach w internecie - oceniła Burdon.

Musimy mieć pewność, że AI nikogo nie będzie dyskryminować, wskazana jest bardzo duża ostrożność, bo można popełnić błąd rujnujący lata budowy zaufania do instytucji - dodała Burdon.

Jacek Marczak podkreślał, że w przypadku zastosowania w UOKiK, AI nie będzie podejmować decyzji. System będzie jakby młodszym kolegą, nadzorowanym przez ludzi i zawsze to człowiek będzie decydował, a system na tych decyzjach będzie się uczył - podkreślił. Jak zaznaczył, to minimalizuje ryzyko dyskryminacji, czy podejmowania niesłusznych decyzji.

Marcin Krasuski z Google Polska przyznał, że w obszarach wrażliwych maszyna zawsze powinna być nadzorowana przez element ludzki, i nie wolno opierać wszystkich procesów decyzyjnych na AI. Jednak, jak zauważył, korzyścią z AI ma być to, że pewne rzeczy będzie robić szybciej. Jeżeli będziemy mieli na końcu decydującego o wszystkim człowieka, to zaleta większej szybkości w ogóle się nie pojawi - ocenił.

Forum Zarządzania Internetem (ang. Internet Governance Forum – IGF) to globalna wielostronna platforma ułatwiająca dyskusję na temat polityki publicznej związanej z zarządzaniem internetem. IGF zostało powołane w 2006 r. jako przez Światowy Szczyt Społeczeństwa Informacyjnego (WSIS) i zwołane przez Sekretarza Generalnego Narodów Zjednoczonych.

IGF jest całorocznym procesem obejmującym doroczne spotkania – szczyty cyfrowe oraz działania podejmowane pomiędzy nimi. Na szczytach cyfrowych ONZ - IGF gromadzą się interesariusze z całego świata w celu omówienia najbardziej istotnych kwestii związanych z zarządzaniem Internetem. W okresie pomiędzy szczytami cyfrowymi ONZ społeczność IGF opracowuje merytoryczne działania, by następnie omawiać je podczas szczytów

Dotychczas różne rządy na całym świecie zorganizowały już 15 dorocznych spotkań IGF – nazywanych szczytami cyfrowymi ONZ. Od 6 do 10 grudnia w Katowicach odbywa się 16. spotkanie IGF, którego gospodarzem jest rząd RP.(PAP)