W piśmie przesłanym do szefa KNF podkreśla, że przyjęcie reguł stanowiska mogłoby wiązać się z koniecznością stworzenia nowych miejsc pracy, poniesieniem wydatków związanych z nową organizacją komunikacji w mediach społecznościowych oraz znacznie większym zaangażowaniem w nią zespołów ds. compliance.
Na łamach DGP opisywaliśmy krytykowany projekt („UKNF chce uziemić rakiety w mediach społecznościowych”, DGP z 1 września 2021 r.). Doktor Michał Mostowik, adwokat i starszy prawnik w kancelarii DLK Legal, wskazywał wówczas, że dokument pokazuje oczekiwania organu nadzorczego co do działalności podmiotów nadzorowanych w mediach społecznościowych. I może być odczytywany jako zbiór wskazówek dotyczących tego, w jaki sposób urzędnicy będą oceniać działalność podmiotów na tym polu.
Dla Polskiej Izby Ubezpieczeń taka forma wpływania przez UKNF na działania podmiotów nadzorowanych jest trudna do zaakceptowania. Zdaniem PIU fakt, że zapisy projektu stanowiska idą dalej niż obowiązujące prawo (np. ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1913) czy regulacje UKNF (np. Zasady Ładu Korporacyjnego), może wywoływać u podmiotów nadzorowanych poczucie braku jasnych wytycznych oraz późniejsze kłopoty z ich stosowaniem przez urzędników.
Izba wskazuje, że projekt stanowiska nie uwzględnia istotnych różnic w działalności podmiotów nadzorowanych na rynku ubezpieczeń. Przykładowo doprecyzowania wymaga kwestia, czy zasady UKNF należy stosować np. do pośredników ubezpieczeniowych – agentów i brokerów. Wszak nie są oni związani umowami o pracę z zakładami. Niepewność może prowadzić do wykluczenia niektórych uczestników rynku z możliwości komunikowania się z klientami przez media społecznościowe.
PIU uważa również, że przesadne są oczekiwania w zakresie kontroli treści przekazywanych w mediach społecznościowych przez zatrudnionych w podmiotach nadzorowanych. Bo choć wpisy pracowników podmiotów nadzorowanych mają być wyłączone spod regulacji stanowiska UKNF, to i tak posty z formalnie prywatnych profili mogą dotykać kwestii zawodowych. I podmiotom nadzorowanym niezwykle trudno jest to kontrolować.
Polska Izba Ubezpieczeń twierdzi, że obowiązek prowadzenia monitoringu sieci czy archiwizacji wszystkich treści przekazywanych przez podmioty nadzorowane oraz ich pracowników mógłby doprowadzić do tego, że media społecznościowe straciłyby swoją największą zaletę – szybkość w informowaniu klientów i reagowaniu na ich potrzeby. „Małe podmioty będą narażone na obniżenie swojej konkurencyjności wobec tych, które będą miały większe środki i możliwości spełniania wytycznych zawartych w stanowisku. Spowoduje to także utrudniony dostęp klientów podmiotów nadzorowanych (konsumentów) do informacji o ofercie tych podmiotów, sposobu postępowania w określonych przypadkach, zakresu świadczonej ochrony. Utrudni także znalezienie podmiotu oferującego niestandardową usługę czy specyficzny zakres ochrony” – wskazuje PIU.