PIH krytycznie odniosła się do przedstawionego w lutym przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi projektu ustawy o przeciwdziałaniu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi. Wskazała przede wszystkim na dwa problemy. Pierwszym jest wprowadzenie w projekcie nierealnych – zdaniem PIH – terminów płatności zobowiązań wobec dostawców żywności. Wynoszą one 30 dni, podczas gdy dziś sklep zwykle ma na zapłatę 60 dni.
Drugim problemem jest przyjęta definicja znaczącej dysproporcji w potencjale ekonomicznym, od której zależy przewaga kontraktowa, nieuwzględniająca obrotów całych grup kapitałowych. Zdaniem Macieja Ptaszyńskiego, wiceprezesa PIH, może to doprowadzić do sytuacji, że średniej wielkości sieci handlowe będą według nowych przepisów posiadały przewagę potencjału ekonomicznego nad zakładem produkcyjnym będącym częścią wielkiego, międzynarodowego koncernu (ale oficjalnie działającym jako osobna spółka, więc jego obroty liczone będą oddzielnie). A tego typu koncerny kontrolują większość produkcji żywności w Polsce.
Reklama
– To zamach na polski handel – kwituje Maciej Ptaszyński.
Etap legislacyjny
Projekt w konsultacjach