Senat przyjął w piątek projekt o wyrównywaniu szkód majątkowych wynikających z ograniczeń, nakazów lub zakazów dotyczących działalności gospodarczej wprowadzonych w związku z ogłoszeniem stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii wywołanych zakażeniami wirusem SARS CoV-2. Zakłada on, że przedsiębiorcy za poniesione w wyniku ograniczeń działalności straty otrzymaliby odszkodowanie w wysokości 70 proc. poniesionej szkody majątkowej, pomniejszone o ewentualną pomoc otrzymaną m.in. z tarcz antykryzysowych. Jak ocenia pani ten pomysł?
Naturalnie odszkodowanie w zaproponowanej wysokości to zbyt mało jak na rzeczywiste potrzeby przedsiębiorców i ponoszone przez nich przez ten czas straty. Przez cały czas trwania epidemii mieliśmy do czynienia tak naprawdę jedynie z pomocą z tarcz antykryzysowych, z której jednak nie wszyscy przedsiębiorcy mogli korzystać. Z drugiej strony są jednak branże tak bardzo dotknięte obostrzeniami, że dla nich jakakolwiek pomoc jest lepsza niż całkowity jej brak. Dlatego sądzę, że gdyby Sejm zdecydował się przyjąć tę ustawę, wielu przedsiębiorców skorzystałoby z zaproponowanego rozwiązania, nawet za cenę niepokrycia przez Skarb Państwa wszystkich poniesionych strat.