Prezes UOKiK Tomasz Chróstny, po przeanalizowaniu umów UFK zawieranych przez Open Life TU Życie z konsumentami oraz wypełnionych przy sprzedaży ankiet adekwatności, stwierdził, że firma proponowała klientom ubezpieczenia na życie nieodpowiadające ich potrzebom (misselling).

Według UOKiK ubezpieczyciel sprzedawał umowy UFK zawierające fundusze kapitałowe bardziej ryzykowne niż wynikało to z potrzeb konsumentów i oceny ich profilu ryzyka. Co więcej umowy nie były zawierane na okres, jakiego życzyli sobie ubezpieczeni.

"Proponowanie konsumentom usług finansowych, które nie odpowiadają ich potrzebom oraz profilowi ryzyka jest zakazane przez prawo polskie i europejskie. To działanie nieuczciwe, narażające konsumentów na poniesienie strat finansowych wyższych niż są w stanie zaakceptować. To niewątpliwie również przejaw braku odpowiedzialności ze strony instytucji finansowej i nadużycie zaufania klientów, którzy mają prawo oczekiwać, że ubezpieczyciel - jako instytucja zaufania publicznego - zaoferuje im produkt dostosowany do potrzeb i profilu ryzyka. Open Life TU Życie S.A. naruszył zbiorowe interesy konsumentów i za nieuczciwe praktyki został ukarany kwotą ponad 20 mln zł" - powiedział cytowany w komunikacie Chróstny.

Jak wskazał UOKiK, ubezpieczyciel Open Life TU Życie stosował misselling od 2016 r. do drugiej połowy 2018 r. Swoich klientów wprowadzał w błąd do końca 2018 r. Urząd zaznaczył, że decyzja nie jest prawomocna i spółka ma możliwość odwołać się do sądu.

W toku postępowania ustalono, iż Open Life TU Życie proponował konsumentom produkty zawierające bardziej ryzykowne ubezpieczeniowe fundusze kapitałowe niż życzyli sobie tego w ankiecie. Gdy klient zaznaczył, że akceptuje średnie ryzyko inwestycyjne, spółka przedstawiała ofertę funduszy kapitałowych o podwyższonym ryzyku.

Urząd stwierdził też, że Open Life TU Życie zawierał z konsumentami umowy UFK na okres dłuższy niż wskazany w ankiecie - klienci informowali, że są zainteresowani umową na maksymalnie 10 lat, a Open Life TU Życie proponował im zobowiązania, które miały trwać znacznie dłużej – np. do ukończenia przez ubezpieczonego 85. roku życia.

Zdaniem UOKiK ubezpieczyciel wprowadzał niektórych konsumentów w błąd, oferując im umowy UFK nieadekwatne do potrzeb i profilu ryzyka, a jednocześnie obligującdo podpisu oświadczenia, które przenosiło odpowiedzialność za podjętą przez ubezpieczyciela decyzję na ubezpieczonego.

UOKiK przypomniał, że instytucje finansowe, oferując produkty inwestycyjne np. ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym, mają obowiązek zweryfikować, czy dana oferta jest dostosowana do potrzeb finansowych, doświadczenia inwestycyjnego i wiedzy klienta, a także akceptowalnego przezeń poziomu ryzyka.

"W tym celu przedstawiają konsumentom do wypełnienia ankietę adekwatności. Jeżeli z wynika z niej, że produkt nie odpowiada potrzebom konsumenta - jest zbyt skomplikowany lub za ryzykowny, to instytucja ubezpieczeniowa powinna odstąpić od sprzedaży takiego produktu inwestycyjnego i poinformować o tym na piśmie. Jeśli jednak konsument, świadomy ryzyka i specyfiki produktu, chce nadal zawrzeć umowę, może to zrobić wyłącznie po złożeniu pisemnego oświadczenia, w którym potwierdzi, iż został poinformowany o braku adekwatności oferowanego produktu inwestycyjnego" - przekazał UOKiK.