Takie wnioski płyną z wczorajszego wyroku Sądu Unii Europejskiej.
Sprawa rejestracji znaku Cinkciarz.pl ma długą historię. Pierwsze próby podjęto już w 2015 r. Wtedy jednak unijni urzędnicy odmówili rejestracji, wskazując, że zgłoszony znak nie ma charakteru odróżniającego. Uznano, że polska spółka de facto chciałaby sobie „zawłaszczyć” symbole euro i dolara w internetowym obrocie walutami. W marcu 2018 r. jednak Sąd UE stwierdził nieważność decyzji (wyrok z 8 marca 2018 r., sygn. T-665/16). Stwierdził, że unijny urząd nie uzasadnił odpowiednio swojej decyzji, a tym samym w zasadzie uniemożliwił realną kontrolę sądową.